Dramatyczne sceny na ulicach białoruskich miast. Setki zatrzymanych FOTO WIDEO



Na stale aktualizowanej liście zatrzymanych w czasie środowych protestów centrum Wiasna umieściło już niemal 260 nazwisk. Wczoraj wieczorem Białorusini protestowali przeciwko inauguracji Łukaszenki na kolejną kadencję

Na liście zatrzymanych znajdują się głównie osoby zatrzymane w Mińsku, ale są tam też dane ludzi z Grodna, Mohylewa, Borysowa, Stolina i Homla. Lista nie jest pełna. Zawiera tylko nazwiska, które udało się ustalić aktywistom.

Jeden z pobitych demonstrantów w Mińsku . Zdj. Alisa Hanczar / belsat.eu

Wczorajsze protesty w Mińsku rozpoczęły się w centrum miasta a potem przeniosły się do dzielnic. Ich uczestnicy byli brutalnie rozpędzani i zatrzymywani przez OMON, żołnierzy Wojsk Wewnętrznych MSW i tajniaków uzbrojonych w pałki.W kilku miejscach protestujący zablokowali ulice.

Zatrzymania w okolicach stacji metra Niamiha. Zdj. Alisa Hanczar / belsat.eu

W kilku dzielnicach, gdzie skupiali się demonstranci, świadkowie poinformowali o słyszanych wybuchach i strzałach. Przy metrze Puszkińskaja czytelnik internetowej Naszej Niwy znalazł łuski od tzw. gumowych kul, używanych do rozpędzania demonstracji. Inni świadkowie mówią o tym, że używano granatów hukowych oraz gazu łzawiącego.

W sieci pojawiły się filmiki na których widać jak funkcjonariusze prawdopodobnie Wojsk Wewnętrznych atakują grupami samochody, rozbijają szyby pałkami. Na ulicach dochodziło do pogoni za protestującymi kierowcami.

Kierowcy brali bowiem aktywny udział w protestach blokując ruch na ulicach białoruskiej stolicy poprzez wolną jazdę. Przez do odległych dzielnic nie mogły dotrzeć milicyjne samochody i więźniarki. Kierowcy również ratowali uczestników demonstracji przed dostaniem się w ręce OMONU. Euroradio udostępniło filmik, na którym widać, jak uciekającego ratuje pracownik firmy taksówkarskiej Yandex.

Milicja w Mińsku nie potwierdziła oficjalnie zastosowania granatów i gumowych kul. Według informacji rzeczniczki stołecznej milicji użyto tylko armatek wodnych. Świadkowie potwierdzają, że demonstracje rozpędzano strumieniami wody o niecodziennym rdzawym kolorze. Pojawiły się informacje o co najmniej kilku rannych osobach.

Wieczorem protesty przeniosły się z centrum do mińskich dzielnic. Metro Malinauka. Zdj. belsat.eu

Środowy protest jest reakcją na niezapowiedzianą i przeprowadzoną potajemnie tego dnia inaugurację nowej kadencji Alaksandra Łukaszenki. Tym samym objął on po raz szósty urząd prezydenta Białorusi. Jego legitymacji nie uznaje część państw, w tym Polska.

jb/ belsat.eu wg PAP inf. własna

 

Wiadomości