Dowódca mińskiego OMON-u: Będziemy strzelać, ale…

Kolejny wysoki rangą przedstawiciel białoruskich struktur siłowych wypowiedział się na temat użycia broni przeciwko protestującym.

Dowódca mińskioego OMON-u Dzmitryj Bałaba. Źródło: TV STV

Jak twierdzi Dzmitryj Bałaba, funkcjonariusze OMON-u oraz ich rodziny spotykają się obecnie z „bezprecedensową presją” – zarówno w realnym życiu, jak i w serwisach społecznościowych.

– Już od dwóch miesięcy obserwujemy te same kobiety, zazwyczaj te same – powiedział Bałaba w wywiadzie wyemitowanym przez państwową telewizję STV. – Chodzą i wyrażają (chociaż nie powiedziałbym, że wyrażają) swoją opinię. Dlatego, że piszczą, krzyczą i wyją, kiedy próbuje się z nimi rozmawiać. Próbują w każdy sposób sprowokować funkcjonariuszy do jakichś działań.

Kiedy OMON słabnie, jest bardziej agresywny i uderza na ślepo

Dowódca stołecznego OMON-u zapewnia jednak, że nawet mimo tak trudnych warunków pracy, jego podkomendni starają się pracować „delikatnie i z jubilerską precyzją”, starając się nawet podczas zatrzymania „wyrządzić minimalną krzywdę osobie łamiącej prawo”.

Bałaba wypowiedział się też w sprawie możliwości użycia broni przeciwko demonstrantom zapewniając, że zanim do tego dojdzie, to funkcjonariusze wykorzystają najpierw wszelkie inne możliwe metody.

– Ale jeśli trzeba będzie to zrobić, to oczywiście będzie to zrobione – przyznał uściślając, w jakich okolicznościach: – Będzie to zrobione tylko w przypadku napaści na funkcjonariuszy, w przypadku, kiedy ktoś będzie próbował zadawać ciosy specjalnie przystosowanymi przedmiotami – oznajmił.

Spłonęła rodzinna chata naczelnika mińskiego OMONu

 

To w ostatnich dniach kolejna wypowiedź wysokiego rangą przedstawiciela białoruskich struktur siłowych na temat użycia broni przeciwko protestującym. Wcześniej państwowe media obszernie cytowały opinię wygłoszoną w tej sprawie przez szefa Głównego Wydziału ds. Walki z Przestępczością Zorganizowaną i Korupcją (GUBAZiK). Funkcjonariusze tej struktury również biorą udział w pacyfikacjach pokojowych protestów i znani są z wyjątkowej brutalności – poruszają się po cywilnemu, ale uzbrojeni w pałki i dosłownie „polują” na demonstrantów.

Ostatni bastion Łukaszenki. Jak “kryminalni” stali się głównym narzędziem represji?

Szef GUBAZiK Mikałaj Karpiankou, który osobiście wybijał pałką witrynę w mińskiej kawiarni, aby zatrzymać szukających w niej schronienia ludzi, zapowiedział wczoraj „humanitarne użycie” broni palnej.

– Oczywiście broni – w tym i palnej – będziemy używać wobec nich humanitarnie i usuniemy z ulic najbardziej niebezpiecznych i najmocniej wierzgających – mówił Karpiankou o uczestnikach protestów.

Białoruś: szef GUBAZiK zapowiada „humanitarne” używanie broni

W podobnym tonie wypowiedział się też kilka dni temu wiceminister spraw wewnętrznych Hienadź Kazakiewicz.

– W razie konieczności zostaną zastosowane środki specjalne i broń bojowa – ostrzegł w specjalnie nagranym na wideo komentarzu, opublikowanym na kanale YouTube prowadzonym przez resort.

MSW grozi demonstrantom: „Funkcjonariusze będą używać broni palnej!”

cez/belsat.eu wg ctv.by, nn.by

Wiadomości