Doradca Cichanouskiej: Prowadzimy negocjacje z przedstawicielami Łukaszenki przez pośredników

Franak Wiaczorka, który doradza liderce białoruskiej opozycji w sprawach międzynarodowych w wywiadzie dla radia Swaboda przyznał, że białoruska opozycja stara się dotrzeć do Łukaszenki ze swoim przekazem.

– Nie są to oczywiście rozmowy bezpośrednie. Oni nie są gotowi zasiąść przy stole negocjacyjnym, to dla nich fundamentalne. Swiatłana Cichonouskaja i Rada Koordynacyjna są dla nich zbyt niebezpieczne. Boją się, że jak tylko uznają istnienie drugiej strony, „korona” i autorytet „upadną” i zademonstrują swoją słabość — powiedział Wiaczorka w rozmowie ze Swabodą.

Jak podkreślił, trudno te kontakty nazwać dialogiem, a bardziej rozmową albo konsultacjami.

– Oni bardzo boją się ustępstw. Moment, w którym Łukaszenka pójdzie na ustępstwa, będzie początkiem dialogu. Łukaszenka przygotowuje się teraz wraz ze swoim specnazem, zastraszaniem, oświadczeniami, przetasowaniami i Waskrasenskim, aby wzmocnić swoją kartę.

Juryj Waskrasenski był jednym z więźniów politycznych, którego Alaksandr Łukaszenka wypuścił z aresztu, „prosząc” go, by wskazał inne osoby, które należałoby wyzwolić. Wcześniej biznesmen udzielił wywiadów w białoruskiej TV państwowej, w których potępiał protesty i demaskował opozycję.

Łukaszenka obiecał, że to jego ostatnia kadencja? Tak twierdzi uczestnik spotkania w areszcie KGB

Aktywista widzi OBWE jako główną placówkę rozmów nt. przyszłości Łukaszenki, Jednak uważa, że takie rozmowy odbędą się bez jego udziału. Uważa, że Łukaszence trzeba dać możliwość opuszczenia kraju i „zachowania twarzy”.

Jak podkreśla Wiaczorka, Cichanouskaja nie prowadzi żadnych rozmów z Kremlem:

– Sama Swiatłana Cichanouskaja nie ma kontaktów na Kremlu. Nie spotkała się z nikim stamtąd i nie nawiązała kanału komunikacji. Swietłana jest bardzo toksyczna dla Kremla. Bardzo się jej boją, bo nie rozumieją. Przesłanie Swietłany jest jednak bardzo proste — jesteśmy z tymi wszystkimi, którzy są za demokratyczną Białorusią. Dotyczy to również Rosji. To nie są ustępstwa na rzecz Rosji, to tylko próba wytłumaczenia Kremlowi, że może on również skorzystać na demokratycznej Białorusi.

Doradca Cichanouskiej uważa, że wsparcie Kremla skończy się, gdy Łukaszenka straci resztki legitymizacji i kontroli nawet nad siłami bezpieczeństwa.

– Jest to możliwe w przypadku rozłamu wojska i policji. Myślę, że armia jest bardzo niezadowolona z tego, co dzieje się na ulicach. Druga opcja to przygotowanie przez Rosję własnych prorosyjskich sił, co oznacza, że nie utraci pełnej kontroli nad Białorusią. I ostatnia opcja — jeśli Rosja zda sobie sprawę, że po tej rewolucji Białoruś nie zrezygnuje z kontaktów z Rosją, związkiem, że nie trafi do NATO i na Zachód. Jak dotąd Rosja czuje się bardzo niepewnie – dodał.

jb/ belsat.eu wg svaboda.org

Wiadomości