Długoletni „człowiek Łukaszenki” chce iść w prezydenty

Waler Capkała, były wiceminister spraw zagranicznych i ambasador Białorusi w USA krytykuje “prymitywizm” obecnej władzy i panujący w kraju zastój.

8 maja ubiegający się o kandydaturę dyplomata opublikował na swojej stronie Tsepkalo.com krytyczny wobec białoruskiej rzeczywistości manifest. Wprawdzie nie pada tam nazwisko obecnego przywódcy, ale wiele stwierdzeń dotyczy go bezpośrednio.

Waler Capkała krytykuje prymitywny pion władzy, wyśmiewa coroczne bitwy o urodzaj” w kołchozach, modernizacje branży drzewnej i cementowni, ratowanie fabryki kombajnów – czyli działania i retorykę obecnego prezydenta. Jego zdaniem Białoruś wpadał w zastój, Białorusini biednieją z roku na rok, a młodzi całymi rodzinami emigrują w poszukiwaniu lepszego losu.

Wybory prezydenckie na Białorusi odbędą się 9 sierpnia

Droga politycznego konkurenta Alaksandra Łukaszenki była jednak latami daleka od opozycji. Urodzony w Grodnie w 1965 r. Capkała ukończył m.in. prestiżową moskiewską szkołę dyplomatów MGIMO. Karierę w dyplomacji rozpoczął jeszcze w ZSRR, w 1991 roku.

Z Łukaszenką od zawsze

Z Łukaszenką związany był praktycznie od samego początku jego poważnej kariery politycznej. Dołączył do jego ekipy jeszcze przed wyborami w 1994 r., by po objęciu przez niego stanowiska prezydenta zostać mianowanym na wiceministra spraw zagranicznych. W 1997 r. dyplomata objął posadę ambasadora w USA, gdzie przebywał do 2002 r.

W 1997 r. Capkała pojechał do USA

Po powrocie pracował jako doradca Łukaszenki ds. nauki. W 2005 r. został mianowany dyrektorem Parku Wysokich Technologii w Mińsku. Jednak w 2007 roku niespodziewanie go odwołano. Stało się to parę dni po publikacji w Financial Times, w której atmosferę panującą w PWT określono mianem szpitalnej.

Ciężki los kierownika

Kilka dni przed swoją dymisją Capkała na łamach prezydenckiej gazety Biełaruś Siegodnia zdążył się jeszcze pożalić na ciężki los dyrektorów firm państwowych na Białorusi. Jego zdaniem system, w którym państwowi kierownicy nie mogą pozwolić sobie na żaden błąd, choćby odnosili sukcesy w innych projektach, prowadzi do tego, że unikają ryzyka i innowacji.

Od tego czasu były dyplomata i dyrektor zajął się tworzeniem start-upu Prabook – strony internetowej służącej do poszukiwania biografii. W 2019 r. opatentował w USA metodę wyszukiwania w internecie informacji o osobach na podstawie krzyżowania danych. W 2016 r. na łamach Biełarusi Siegodnia wezwał do wykreślenia z Kodeksu Karnego paragrafu dotyczącego prowadzenia działalności gospodarczej bez rejestracji. Argumentował, że na Białorusi twórcy Apple Steve Wozniak i Steve Jobs trafiliby do więzienia. Na jego słowa krytycznie zareagował wtedy prokurator generalny Andrej Kaniuk.

Nowo upieczony opozycjonista jest też autorem trzech książek: “Droga smoka” (ros.”Doroga drakona”) o rozwoju przemysłowym krajów Azji Południowo-Wschodniej, “Park Wysokich Technologii, 10 lat rozwoju” (ros. Park Wysokich Technologii, 10 let razwitia”. Jego twórczość sięga także poza literaturę ekonomiczną. W dziale „Ezoteryka” internetowej księgarni Livelib.ru jest dostępna jego książka “Kod nieśmiertelności (o tajemnicy śmierci i wskrzeszenia człowieka)” (ros. “Kod bezzmiertija”).

Zainteresowania Capkały są bardzo szerokie: od technologii IT po ezoterykę. Na zdjęciu okładka jego książki „Kod nieśmiertelności”. Zdj. Livelib.ru

Polityczna kreacja?

Białoruski politolog Paweł Usau na łamach naszego portalu stawia tezę, że Capkała jest jednym z politycznych projektów władzy mających na celu zdezorientowanie społeczeństwa i stworzenie atrakcyjnego obrazu wyborów. Nie jest to jego zdaniem objaw buntu części nomenklatury przeciwko Łukaszence. Porównuje pojawienie się nowego kandydata do udziału w rosyjskich wyborach celebrytki Kseni Sobczak. Jego zdaniem, dziennikarka za stworzenie Władimirowi Putinowi konkurencji i wrażenia, że wybory są demokratyczne, otrzymała w nagrodę “niezłą posadę w Gazprom-Media”.

Podobnie uważa białoruski komentator polityczny Uładzimir Mackiewicz. Jego zdaniem przypadek Capkały przypomina kandydowanie Alaksandra Kazulina w 2006 r. Rozbił on wtedy jedność białoruskiej opozycji, występując nie tylko przeciwko Łukaszence, ale też przeciw głównemu opozycyjnemu kandydatowi – Alaksandrowi Milinkiewiczowi. Zdaniem eksperta, Kazulina przymuszono do kandydowania przy pomocy kompromitujących materiałów. Po wyborach niedoszły prezydent i tak trafił za kraty na 5,5 roku.

Capkała ma przed sobą jeszcze długą drogę do zostania kandydatem. Najpierw musi zebrać potrzebną liczbę podpisów, co w kraju, w którym opozycja nie ma dostępu do mediów nie jest łatwe. Nowy przeciwnik Łukaszenki sięga więc po media niezależne, tak komentując swoją decyzję na antenie Biełsatu:

– Ja to ja, a nie jakiś klon. I zamierzam kandydować na prezydenta – oświadczył Capkała, zapowiadając, że więcej szczegółów ujawni po zarejestrowaniu komitetu wyborczego.

Nie będzie „wspólnego” przeciwnika Łukaszenki. Opozycja nie chce wyborów

jw,jb/belsat.eu

Wiadomości