Czwarty w tym tygodniu dziennikarz Biełsatu skazany na areszt

Za wykonywanie swojej pracy Jauhien Mierkis straci 15 dni wolności. Wyrok sądu jest sprzeczny z białoruską ustawą o mediach.

Nasz korespondent z Homla Jauhien Mierkis został w poniedziałek zatrzymany przez drogówkę. Brutalnie wywleczono go z samochodu, którym jechał wraz z Maryną Drabyszeuską, również współpracowniczką Biełsatu.

Mierkis trafił na komendę milicji, gdzie w oczekiwaniu na proces spędził trzy dni. Przez ten czas nie wpuszczono do niego ani bliskich, ani adwokata. Wczoraj został skazany – za pomocą Skype – na 15 dni aresztu. To kara za udział w nielegalnym zgromadzeniu – art. 23.34 białoruskiego Kodeksu Wykroczeń. Artykuł ten jest obecnie powszechnie wykorzystywany do prześladowania dziennikarzy niezależnych mediów, chociaż zgodnie z białoruską ustawą prasową, korespondent formalnie nie jest uczestnikiem zgromadzenia.

Jauhien wyjdzie na wolność 29 września. To kolejny już jego pobyt za kratami podczas powyborczych protestów. Do aresztu trafił też w dniu wyborów prezydenckich.

Siedem wyroków w cztery dni

W tym tygodniu w aresztach znalazło się siedmioro współpracowników Biełsatu. Weekend za kratami spędzili: Kaciaryna Andrejewa, Maks Kalitouski, Łarysa Szczyrakowa, Andrej Tołczyn i Alaksandr Wasiukowicz. Cała piątka stanęła w poniedziałek przed sądem. Kaciaryna, Maks i Łarysa zostali – także za pośrednictwem Skype – skazani na kary grzywny i uwolnieni.

Andreja ukarano pięcioma dniami aresztu, z których cztery już odsiedział – na wolność wyszedł następnego dnia. Przez cały ten czas dziennikarz nie jadł i nie pił w proteście przeciwko łamaniu praw wolnych mediów.

Głodował w proteście. Dziennikarz Biełsatu wyszedł na wolność

Sprawę Alaksandra Wasiukowicza sąd odesłał milicji do dopracowania. Fotoreporter został w środę skazany na 11 dni aresztu za udział w niedzielnym Marszu Bohaterów. Według świadków-milicjantów miał skandować “Niech żyje Białoruś!”. Razem z nim skazano fotografa portalu TUT.by Uładzimira Hrydzina. W geście solidarności z fotoreporterami białoruskie redakcje nie publikowały wczoraj zdjęć.

Białoruski internet protestuje. Strony bez zdjęć

We wtorek przed sądem stanęła Maryna Drabyszeuskaja, zatrzymana w poniedziałek razem z Jauhienem Mierkisem. Za rzekomy udział w nielegalnym zgromadzeniu ukarano ją 10 dniami aresztu. Gdy jej niepełnosprawna mama usłyszała wyrok, zasłabła na sali sądu.

Od początku protestów na Białorusi dziennikarze niezależnych mediów są stale represjonowani: milicja bezprawnie ich zatrzymuje, a sądy wydają wyroki niezgodne z prawdą i białoruskim prawem. Szczególnie ciężkie kary grzywny i aresztu dotykają dziennikarze Biełsatu.

Na łamanie przez reżim Alaksandra Łukaszenki wolności słowa i prześladowanie mediów zwraca uwagę jedyna białoruska noblistka. Swiatłana Aleksijewicz prosi ONZ o przysłanie na Białoruś misji obserwacyjnej, która miałaby zapewnić przestrzeganie praw człowieka do niezależnych informacji.

Białoruska noblistka prosi ONZ o przysłanie misji obserwacyjnej

 

pj/belsat.eu

Wiadomości