Członkini prezydium opozycyjnej Rady Koordynacyjnej zmuszona do opuszczenia Białorusi

Wolha Kawalkowa została przewieziona wprost z aresztu w Mińsku na granicę białorusko-polską i stamtąd trafiła do Warszawy.

Jak stwierdziła, nie obyło się bez gróźb pod jej adresem. Białoruska opozycjonistka przypomniała, że w podobny sposób kraj opuściła kandydatka na prezydenta Swiatłana Cichanouskaja, która trafiła na Litwę.

Znamy szczegóły wyjazdu Swiatłany Cichanouskiej na Litwę

– Przyjechali do aresztu, wsadzili mnie do samochodu, założyli kaptur, dali maskę, położyli na tylnym siedzeniu i pojechali. Nie wiedziałam, dokąd jedziemy, dotarliśmy do przejścia granicznego Bruzgi.

Kawalkowa, jak opowiedziała, przeszła pieszo przez białoruski punkt graniczny, a polska straż graniczna poprosiła polskiego kierowcę rejsowego autobusu Grodno-Warszawa o podwiezienie.

– Kierowca mnie rozpoznał, bo śledzi wiadomości i powiedział, że cieszy się, że jestem wolna. Nie miałam przy sobie telefonu, miałam tylko wizytówkę ambasadora RP Artura Michalskiego. Zadzwoniłam do niego, a on ułatwił mi przyjazd do Warszawy.

Białoruskie MSW poinformowało, że Kawalkowa została zwolniona z aresztu z powodu stanu zdrowia i udała się do Polski na leczenie.

Po dotarciu do Warszawy wystąpiła na konferencji prasowej razem z ministrem Michałem Dworczykiem. Białoruska polityk i bliska współpracowniczka Swiatłany Cichanouskiej powiedziała, że zamierza wrócić do kraju.

– Ta akcja mnie nie powstrzyma. Nie miałam zamiaru wyjeżdżać z Białorusi i planuję wrócić. Jestem pewna, że wszystkie działania, które dzisiaj podejmują władze, nie powstrzymają ludzi.

Jak podkreśliła, „władze nie mogą wystawić za drzwi całego narodu”. Potępiła praktykę wywożenia niewygodnych dla władz ludzi za granicę lub niewpuszczania ich do kraju.

Wolha Kawalkowa była mężem zaufania Swiatłany Cichanouskiej, potem weszła w skład prezydium Rady Koordynacyjnej mającej na celu zapewnienie pokojowego przekazania władzy. Opozycjonistka została zatrzymana 24 sierpnia przez milicję przed wejściem do Mińskiej Fabryki Traktorów, gdzie przybyła wraz z przedstawicielem lokalnego komitetu strajkowego Siarhiejem Dyleuskim, aby omówić z pracownikami sytuację w przedsiębiorstwie.

OMON zatrzymał dwoje członków Rady Koordynacyjnej

Skazano ją na 10 dni aresztu, który skończył się 3 września. Jednak rankiem tego samego dnia okazało się, że ponownie stanie przed sądem w Mińsku. Otrzymała kolejne 15 dni aresztu za udział w wiecu w pobliżu hotelu Planeta 23 sierpnia w Mińsku.

jb/belsat.eu

 

Wiadomości