Czechy oskarżają GRU i FSB o cyberataki na swoje ministerstwa


Służba Informacji i Bezpieczeństwa Czech (BIS) w raporcie podsumowującym 2017 rok obwinia rosyjski wywiad wojskowy i służbę bezpieczeństwa o ataki hakerskie. Ich celami były Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ministerstwo Obrony, pisze BBC.

Najpotężniejszy atak trwał od początku 2016 do początku 2017 roku, czytamy w raporcie. Hakerzy usiłowali uzyskać dostęp do systemów informatycznych MSZ Czech. Udało im się skopiować maile i załączone pliki z 150 skrzynek pocztowych ministerstwa, przyznała BIS.

Czeskie służby oskarżają o włamanie grupę Turla – jedną z najstarszych rosyjskojęzycznych grup hakerskich. Już pod koniec lat 90-tych FBI i Scotland Yard znalazły w jednym z ich wirusów podpisy autorów – Iron, Max i Rinat. W kodzie padało też wielokrotnie słowo “vnuk”.

Szef brytyjskiego MSZ oskarża rosyjski wywiad o cyberataki na całym świecie

Drugi cyberatak zaczął się w grudniu 2016 roku. Jego głównym celem było znowu czeskie MSZ, a drugim celem zostało Ministerstwo Obrony. Hakerom, według BIS, udało się podmienić adres sieciowy departamentu obrony i armii oraz umieścić pod tym adresem wirus X-Agent.

W 2016 roku amerykańska firma Crowd Strike stwierdziła, że hakerzy zarazili X-Agentem programy wykorzystywane przez ukraińską armię. Ministerstwo Obrony Ukrainy zaprzeczyło tej informacji.

Drugi atak służby specjalne Czech łączą z grupą Fancy Bear. Tak jak Amerykanie, Czesi są przekonani, że za hakerami stoi rosyjski wywiad wojskowy – GRU.

Zmarł szef rosyjskiego wywiadu – „po poważnej i długiej chorobie”

jw, pj/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze