Cud nad urną w Kraju Nadmorskim. Kandydat na gubernatora ogłosił głodówkę


Andriej Iszczenko. Zdjęcie z VKontaktie

W weekend mieszkańcy rosyjskiego Dalekiego Wschodu mogli zobaczyć w pełnej krasie, jak władza Putina zapewnia wygraną swojemu faworytowi.

W drugiej turze wyborów spotkali się kandydat Jedynej Rosji (rosyjskiej partii władzy) Andriej Tarasienko oraz kandydat Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej Andriej Iszczenko. I mimo, że po podliczeniu 95 proc. kart do głosowania przedstawiciel komunistów wyprzedził faworyta Kremla o prawie 6 punktów procentowych, to na koniec według ostatecznych wyników kandydat komunistów przegrał w stosunku 48,06 proc. do 49,55 proc.

Przegrana była jeszcze dziwniejsza, bo w pierwszej turze Iszczenko dosłownie zmiażdżył przedstawiciela Jedynej Rosji wygrywając z nim w stosunku 46,56 proc. do 26 proc.

W rozmowie dla portalu Meduza Andrej Iszczenko oświadczył, że protokoły z liczenia głosów zostały napisane od nowa.

– W bezczelny sposób protokoły zostały napisane od nowa, zwyczajnie na nowo napisane – podkreślił polityk.

Kandydat na gubernatora opowiedział, że obserwatorzy z KPRF zostali przez policję wydaleni z części punktów wyborczych. Część z nich była nawet „wywleczona” przez funkcjonariuszy.

– Może to i nieprawidłowe, ale ogłosiłem głodówkę na centralnym placu Władywostoku. I teraz gromadzą się moi zwolennicy, jest około 20 osób. Ludzie przyszli tu już i stali w jednoosobowych pikietach – powiedział Iszczenko.

Jednoosobowa pikieta we Władywostoku. Zdjęcie – Maksim Pietuchow

Kandydat komunistów uważa, że sytuację pomoże rozwiązać Władimir Putin.

– Skoro federalne kanały telewizyjne pokazują, że przy 95 proc. podliczonych głosów wygrywa Iszczenko, a potem nagle się to zmienia, znikąd zostało dodane 40 tys. głosów na Tarasienkę – no liczę na to, że Władimir Władimirowicz podejmie prawidłową decyzję, poprzednie wyniki głosowania zostaną poprawione, a do państwowego zautomatyzowanego systemu zaczną trafiać prawdziwe protokoły – dodał Iszczenko.

„Czerwonego gubernatora” Iszczenkę popierają we Władywostoku jego zwolennicy. Zdjęcie – Maksim Pietuchow

Cud nad urną od kuchni

16 września w rosyjskim Kraju Nadmorskim odbyła się druga tura wyborów gubernatorskich. Z dużą przewagą powinien je wygrać kandydat KPFR Andriej Iszczenko – po podliczeniu głosów z 95 proc. lokali wyborczych prowadził nad Andriejew Tarasienką 51,6 proc. do 45,8 proc

Następnie różnica szybko została zredukowana.

Po wprowadzeniu 98,77 proc. protokołów informacje na portalu Centralnej Komisji Wyborczej nie odnawiały się przez około godzinę. W tym czasie – do momentu opracowania 99,03 proc. protokołów – zniknęło 5 głosów na Iszczenkę, a Tarasience przybyło 13,5 tys. głosów. Dzięki temu kandydat partii władzy wyszedł na prowadzenie.

Twórca strony „Elektoralnaja geografija”, geograf społeczny Aleksandr Kirejew, zwraca uwagę, że jeśli w wyborach wzięło udział mniej niż 500 tysięcy osób, to 0,26 proc. protokołów to jedynie około tysiąca głosów.

– Zwycięstwo Tarasienki było już od dawna matematycznie niemożliwe, ale Putin powiedział „musicie” i musieli – pisze Kirejew. – Czy to pierwszy raz rosyjskie władze pokonały podczas wyborów matematykę?

Fenomenalny grafik podliczenia głosów w wyborach na gubernatora Primoria

Przy podliczonych 99,10 proc. głosów, kandydat Kremla przegonił komunistę już na półtora punktu procentowego.

dd, pj/belsat.eu

Czytajcie również:

Władimir Putin ma problem: Rosjanie nie kupili jego wersji reformy emerytalnej i nadal są wściekli

Zobacz też
Komentarze