CKW: Niezależni obserwatorzy usuwani zgodnie z prawem

Przewodnicząca Centralnej Komisji Wyborczej Lidzija Jarmoszyna powiedziała, że obserwatorzy są usuwani z lokali wyborczych, gdy naruszają obowiązujące przepisy. Podkreśliła, że ograniczenia dotyczące ich liczby związane są z pandemią koronawirusa.

Lidzija Jermoszyna przypomniała, że liczba obserwatorów w czasie trwającego obecnie głosowania przedterminowego została ograniczona do 3. Większość przypadków usunięcia z lokali wyborczych ma właśnie związek z tym limitem.

Szefowa CKW powiedziała, że w przypadku, gdy obserwatorzy naruszają także porządek publiczny, wówczas angażowana jest milicja.

Ujawniła też, że Centralna Komisja Wyborcza informacje zdobywa dzięki współpracy z lojalną w stosunku do władz Federacją Związków Zawodowych.

– Ona zleciła to wszystkim swoim obserwatorom, zorganizowała call center, jest tam cała grupa, która zbiera informacje. I przekazują nam tę informację – podkreśliła szefowa CKW.

Przypomniała, że tworzone były grafiki obecności obserwatorów. Według przytoczonych przez nią danych, liczba niezależnych osób monitorujących wybory jest jednak bardzo mała. Na przykład w obwodzie brzeskim jest 2225 obserwatorów ze związków zawodowych i 83 niezależnych. W mińskim jest dwoje, a w obwodzie mohylewskim w ogóle. W samej stolicy na 1987 obserwatorów ze związków zawodowych przypada 15 niezależnych.

Mohylew: niezależni obserwatorzy masowo wyrzucani z lokali wyborczych

Informacje o usuwaniu z lokali wyborczych, bądź zatrzymaniach niezależnych obserwatorów płyną z całego kraju. Na przykład w Brześciu, Juraj Żydowicz z kampanii „Prawo wyboru” był obecny tylko podczas rozpoczęcia głosowania. Później przewodnicząca komisji powiedziała, że ma opuścić lokal wyborczy. Gdy odmówił, po godzinie został wyprowadzony przez milicję.

pp/belsat.eu wg tut.by

Wiadomości