Cichanouskaja: nie wycofam się z wyborów

Podkreśla, że nie zrobi tego mimo nacisków, które są na nią wywierane. W rozmowie z PAP zapewnia też, że nie ma powiązań z Rosją i przekonuje, że gdyby białoruskie władze miały na to dowody, już dawno by je ujawniły.

Swiatłana Cichanouskaja zauważa, że na Białorusini bardzo się zmienili w ostatnim czasie i dają jej siłę do walki z reżimem.

– Ludzie, którzy po raz pierwszy w ciągu 20 lat, poczuli, że są jednym narodem, pomagają sobie, nie żyją według zasady – „to nie jest mój problem, moja chata z kraja” – mówi.

Przypomina protesty przeciwko zatrzymaniu i aresztowaniu niezarejestrowanych kandydatów.

– Cechą tego, co dzieje się dzisiaj na Białorusi, jest to, że pomimo braku wyraźnego lidera, ludzie sami zaczęli wyrażać swój protest, swoje zdanie – zaznacza.

Swiatłana Cichanouskaja dodaje, że nie ma żadnych powiązań z Rosją. Jej mąż, Siarhiej kiedyś pracował w Rosji, jak wielu Białorusinów.

Kandydatka sugeruje, że jeśli ktoś przygotowuje się na masowe protesty, majdan, to robią to władze: przeprowadzone są demonstracje siły, pojawiają się ostrzeżenia, że armia może strzelać do protestujących. Ona i jej zwolennicy domagają się jedynie uczciwych wyborów.

Białoruś: co obiecują kandydaci na prezydenta

pp/belsat.eu wg PAP

Wiadomości