Cichanouskaja: w ciągu stu dni protestów poczuliśmy się narodem i gospodarzami we własnym kraju

Dziś mija sto dni od rozpoczęcia protestów na Białorusi po sfałszowanych przez Alaksandra Łukaszenkę wyborach 9 sierpnia.

Swiatłana Cichanouskaja jest pewna, że ten czas zmienił jej kraj.

– Wiem dobrze, że Białorusini już nigdy nie uwierzą Łukaszence. Nawet jeśli uda mu się utrzymać przy władzy jeszcze parę miesięcy, będzie żyć w państwie, gdzie każdy go nienawidzi – podkreśliła.

Białoruska opozycja: w ciągu 3 miesięcy protestów zatrzymano prawie 26 tys. osób

Według opozycjonistki, protesty zmieniają swój charakter. Kiedyś każdy miał własną motywację, ktoś protestował przeciwko oszustwom wyborczym, ktoś walczył o demokratyczną przyszłość, a ktoś chciał wesprzeć robotników.

– Teraz ludzie wychodzą, aby uratować wszystkich i siebie nawzajem od bezprawia, przemocy i rozprawy ze strony reżimu, który praktykuje państwowy terror – dodała.

Swiatłana Cichanouskaja podkreśliła, że pokojowe protesty nie dają spokoju Alaksandrowi Łukaszence, który chciałby je zdusić i “zamienić kraj w wielkie więzienie”. Ciągłe naciski ze strony protestujących nie pozwalają mu tego zrobić. Ona i jej współpracownicy zabiegają o rozszerzenie listy osób objętych unijnymi sankcjami (według niej, niedługo będzie na niej ponad dwieście nazwisk), a także o to, aby zagraniczne banki przestały wspierać kredytami białoruskie banki.

Obrońcy praw człowieka: ponad 1100 zatrzymanych podczas „Marszu Śmiałych”

pp/belsat.eu wg Swaboda

Wiadomości