Cichanouskaja nie chce startować w kolejnych wyborach i popiera sankcje wobec reżimu Łukaszenki

Była opozycyjna kandydatka na prezydenta chce, by sankcje stosowano nie tylko wobec wyższych urzędników, ale też sędziów i mundurowych odpowiedzialnych za represje. Oświadczyła też, że nie zamierza startować w następnych wyborach na Białorusi.

Swiatłana Cichanouskaja spotkała się w Estonii z szefem MSZ Urmasem Reinsalu. Zdj. @tsikhanouskaya – Telegram

Swiatłana Cichanouskaja oceniła, że sankcje skutecznie oddziałują na władze, ale należy je stosować „nie tylko wobec wyższych urzędników”.

– To ważne, by na tej liście znaleźli się sędziowie czy funkcjonariusze struktur siłowych, którzy bili ludzi. Zanim zaczną bić, powinni rozumieć, że ich dzieci nic nie będą mogły robić w Europie – oznajmiła na konferencji prasowej w stolicy Estonii, Tallinie.

Mówiąc o sytuacji w swoim kraju podkreśliła, że wcześniej wobec osób z odmiennymi poglądami stosowano przemoc fizyczną, ale teraz w więzieniach znajdują się nie tylko więźniowie polityczni, ale także osoby, którym nawet nie postawiono zarzutów.

– Może nie są torturowani, ale codziennie cierpią w więzieniach – zaznaczyła.

Białoruska opozycjonistka dodała, że „na daną chwilę” nie weźmie udziału w następnych wyborach.

Cichanouskaja była kandydatką w wyborach prezydenckich na Białorusi 9 sierpnia ub.r. i cieszyła się w nich dużym poparciem społecznym. Mimo to według oficjalnych wyników uzyskała zaledwie 10,1 proc. głosów, a jako zwycięzcę ogłoszono rządzącego od 1994 roku Alaksandra Łukaszenkę z wynikiem 80,1 proc.

jb/ belsat.eu wg PAP

Wiadomości