Cichanouskaja: „Jestem gotowa zostać narodowym liderem”

Przebywająca na Litwie kandydatka na prezydenta Białorusi Swiatłana Cichanouskaja poinformowała dziś, że jest gotowa wziąć na siebie odpowiedzialność za losy kraju.

– Jestem gotowa wziąć na siebie odpowiedzialność i wystąpić w charakterze lidera narodowego – powiedziała Cichanouskaja w nagraniu wideo opublikowanym dziś rano w internecie.

Когда утро доброе, к нам обращается наш президент, Светлана Тихановская"Я готова стать лидером!"

Opublikowany przez Светлана Король Niedziela, 16 sierpnia 2020

– By kraj uspokoił się i wszedł w normalny rytm. Byśmy wyzwolili wszystkich więźniów politycznych i w jak najkrótszym czasie przygotowali bazę prawną i warunki do organizacji nowych prezydenckich wyborów – prawdziwych, uczciwych i przejrzystych wyborów, które będą bezdyskusyjnie zaakceptowane przez społeczność międzynarodową – oświadczyła Cichanouskaja.

Rywalka Alaksandra Łukaszenki w wyborach prezydenckich z 9 sierpnia wskazała, że „nie miała iluzji co do swojej kariery politycznej, nie chciała być politykiem, ale los zdecydował, że znalazła się na pierwszej linii walki z nadużyciami i niesprawiedliwością”.

– Los oraz wy, którzy we mnie uwierzyliście i daliście mi siły (…). Wszyscy chcemy wyjść z tego niekończącego się kręgu, w którym znaleźliśmy się 26 lat temu – oceniła. – Białorusini pokazują dzisiaj wyżyny bohaterstwa, solidarności, przyzwoitości. Demonstrujemy światu swoje oddanie idei oporu bez przemocy. I dowodzimy, że prawda nie jest po stronie siły broni, ale siły ducha, szczerości, przyzwoitości i odwagi – powiedziała Cichanouskaja.

Mińsk: pół miliona kontra kilkadziesiąt tysięcy REPORTAŻ

Podkreśliła, że „najważniejsza jest niepodległość Białorusi”.

– To jest ta stała, która nie może zostać utracona w żadnych okolicznościach – zaznaczyła.

Kandydatka w wyborach prezydenckich, która wyjechała z Białorusi pod naciskiem reżimu Łukaszenki, zwróciła się do funkcjonariuszy struktur siłowych, by nie wykonywali „zbrodniczych rozkazów”.

– Białorusini to ludzie, którzy nie akceptują przemocy. Są szczodrzy i sprawiedliwi. I jeśli wy postanowicie nie wypełniać zbrodniczych rozkazów i przejść na stronę społeczeństwa, oni wam wybaczą i poprą was – oświadczyła. – Jesteśmy jedną całością, którą ktoś chce rozerwać. Nie mamy prawa podnosić ręki na siebie nawzajem – powiedziała Cichanouskaja.

Wyraziła również solidarność z tymi, którzy bronią swoich praw pokojowymi metodami, w tym podczas wieców i strajków. Według niej cały świat patrzy na Białoruś z zachwytem i gotów jest udzielić jej pomocy.

– Nasza siła jest w wierze w siebie i w siebie nawzajem. Tylko razem możemy zbudować kraj do życia – podkreśliła.

Cichanouskaja powiedziała, że w dniach, gdy chowani są bohaterowie Białorusi (dwie ofiary śmiertelne protestów powyborczych), ona płacze razem z rodakami. Wezwała do udzielania wsparcia ich rodzinom.

– Ich imionami jesteśmy zobowiązani nazwać w przyszłości ulice. Te imiona zostaną w naszej pamięci – oświadczyła.

W Homlu pochowano drugą ofiarę milicyjnej przemocy

W wyborach prezydenckich, które odbyły się 9 sierpnia, Cichanouskaja zdobyła według oficjalnych danych 10,1 proc. głosów. Ubiegający się o reelekcję Łukaszenka miał zdobyć 80,1 proc. głosów. Wielu Białorusinów uważa, że wyniki zostały sfałszowane i zwyciężyła opozycjonistka. Wskazują na to wyniki głosowania z komisji, w których byli obserwatorzy międzynarodowi oraz wyniki z placówek dyplomatycznych.

W kraju odbywają się powyborcze protesty. W niedzielę na ulice Mińska i innych miast wyszły setki tysiące Białorusinów w największych w historii kraju pokojowych manifestacjach

W poniedziałek po wyborach prezydenckich, które Cichanouskaja nieoficjalnie wygrała, opozycjonistka została zatrzymana przez KGB i wywieziona na Litwę. Wcześniej w siedzibie białoruskiej Centralnej Komisji Wyborczej dwaj agenci służb specjalnych zmusili ją do nagrania wideo, na którym prosi Białorusinów o niewychodzenie na protesty.

Nagranie Cichanouskiej. Pytań więcej niż odpowiedzi

Już na Litwie nagrała kolejny filmik, w którym przyznała, że została do tego zmuszona. Białorusini powszechnie uważają, że została zastraszona – w areszcie KGB przetrzymywany jest jej mąż, Siarhiej Cichanouski.

W piątek, pierwszy dzień strajków na Białorusi, Cichanouskaja wezwała władze miast do zorganizowania w sobotę i niedzielę wieców z mieszkańcami. Założyła też Radę Koordynacyjną, która ma być zalążkiem nowych władz Białorusi. Wczoraj w Mińsku odbyło się największe zgromadzenie w historii kraju – przyszło na nie prawie 300 tysięcy zwolenników zmiany władzy.

Cichanouskaja zakłada Radę Koordynacyjną i wzywa: “Organizujcie pokojowe zgromadzenia!”

pj/belsat.eu

Wiadomości