Cichanouskaja dla Biełsatu: Mamy zaproszenie na spotkanie z Joe Bidenem WYWIAD WIDEO PL

Co chciałaby powiedzieć prezydentowi Rosji i czy wcześniej nie będzie miała okazji porozmawiać z prezydentem USA? Inspiratorka i przywódczyni białoruskich protestów Swiatłana Cichanouskaja udzieliła obszernego wywiadu Biełsatowi. Prezentujemy pełny zapis rozmowy.

– Znalazła się pani wśród 100 najbardziej wpływowych kobiet świata w rankingu BBC. Jakie są pani odczucia? Myślę, że jest pani pierwszą Białorusinką, która znalazła się na tej liście. Co to oznacza dla Białorusi?

– Może jestem pierwszą Białorusinką, ale nie jedyną. Ponieważ ja to także Maryja Kalesnikawa, Nina Bahinskaja, Marfa Rabkowa, Alena Leuczanka i setki tysięcy kobiet, które obecnie na Białorusi i za granicą walczą o nasze prawa przeciwko dyktaturze.

Dlatego myślę, że to nagroda dla każdej z nich. Nie na darmo walczymy teraz na równi z naszymi mężczyznami o naszą przyszłość i przyszłość naszych dzieci.

W tym roku kobiety z Białorusi wywarły olbrzymi wpływ na cały świat, a ruch kobiecy stał się znany na cały świat. Rewolucję na Białorusi nazywa się kobiecą, a to znaczy, że oceniono według zasług także nasze siły. Musiałyśmy walczyć zamiast naszych mężczyzn i razem z nimi. Dziękuję za to uznanie w imieniu każdej białoruskiej kobiety.

– Dosłownie w ubiegłym tygodniu odbyła pani kolejne europejskie tournée. Odwiedziła pani północną Europę. I zapewne jest pani jedynym białoruskim politykiem, który jest przyjmowany na świecie na takim szczeblu. Co z tego ma Białoruś, jakie aktywa przywiozła pani z ostatnich podróży?

– Kraje nordyckie zawsze były gorącymi bojownikami o prawa człowieka. Oczywiście nie wycofują się ani na krok ze swoich wartości, również w stosunku do Białorusi. Wspierają nas. Opowiedziały się za nieuznaniem Łukaszenki za prezydenta Białorusi. Są solidarne z nami w tym, że walczymy o nowe wybory. I oczywiście oburzone tym, jak są łamane prawa człowieka na Białorusi i są gotowe wpierać białoruskie społeczeństwo w tej walce.

Nieustające zagraniczne tournee, czyli dyplomacja Cichanouskiej

Wszystkim opowiadamy o Białorusi, o presji, którą wywiera reżim, opowiadamy się za tym, żeby wkrótce rozpoczęły się rozmowy i były zorganizowane nowe wybory. Dlatego tak ważny jest ten gospodarczy nacisk na reżim, wsparcie społeczeństwa obywatelskiego, wszystkich warstw społecznych, które obecnie cierpią, są torturowane i jest stosowana wobec nich przemoc.

Zwracając się do przywódców wszystkich państw, chcę przelać w ich dusze nieco naszego bólu.

O Ramanie Bandarence opowiadaliśmy podczas ostatnich wizyt. Mówimy o sprawiedliwości. Nikt winny przestępstw ze strony reżimu, nie powinien zostać bezkarny.

– Współpracuje pani także z OBWE i apeluje o to, aby śledztwa dotyczące tych przestępstw odbywały się na szczeblu międzynarodowym. Kto pani pomaga i co konkretnie zrobiono w tym kierunku?

OBWE uruchomiło tzw. „mechanizm moskiewski”. Uruchomiło go w ramach OBWE 18 państw. Było już sprawozdanie, są w nim dobrze przedstawione fakty. Jest w nim ok. 60 zaleceń, które muszą być przestrzegane przez państwa. Szwecja, jako przewodnicząca pracom OBWE od przyszłego roku, powinna kontrolować, aby tych punktów przestrzegano.

W Wilnie już powstało centrum koordynacyjne i w jego ramach zaczną się śledztwa w sprawie przestępstw, popełnionych przez funkcjonariuszy resortów siłowych na Białorusi, ale które nie są badane na Białorusi.

Jak pani wie, w żadnym z przypadków torturowania ludzi przez funkcjonariuszy nie wszczęto śledztwa. Wszystko to przeniesiono na szczebel międzynarodowy.

Pół tysiąca osób było torturowanych na Białorusi. Śledztw brak

Należy to już rozpoczynać, aby badano coraz większą liczbę przypadków. Dlatego, że wiele osób jest np. na rehabilitacji w Czechach, jest wiele, które wyjechały z Białorusi. Wszyscy sprawcy muszą zostać ukarani. Współpracujemy z ONZ i chcielibyśmy, aby Organizacja wysłała grupę obserwacyjną na Białoruś. Niestety, reżim blokuje nasze starania. Na Białorusi nie chcą pokazywać nikomu prawdy… Na razie bezskutecznie, ale kontynuujemy starania na rzecz wysłania takiej grupy.

– Otrzymuje pani z Europy Zachodniej informacje i zapewnienia, że nawet po odejściu Łukaszenki Białorusi zostanie udzielona pomoc finansowa i wsparcie dla reform. To ważne, bo ludzie martwią się, czy nie zostaną pozostawieni sam na sam z takim zrujnowanym państwem po 26 latach dyktatury.

Jest dla nas bardzo ważne, aby wspierać naród białoruski w walce z dyktaturą i przeprowadzić nowe wybory. Oczywiście, pracujemy też w perspektywie średnio- i długofalowej.

Nasi ekonomiści już podliczyli, że na „okres przejściowy” po przeprowadzeniu rozmów, uwolnienia więźniów politycznych i ustąpienia Łukaszenki, będzie potrzebne ok. 150 mln euro. Pieniądze są potrzebne na wsparcie mediów, biznesu, związków zawodowych i osób represjonowanych. Dziś trwają rozmowy o przyznaniu pomocy finansowej.

Morawiecki: Polska przeznaczy 50 mln na pomoc Białorusi

Ona zostanie udzielona. Wszystkie kraje, z którymi się kontaktujemy, są gotowe jej udzielić. Mówimy o długoterminowej perspektywie dlatego, że niestety wpadamy w ekonomiczną przepaść. Nowy prezydent będzie musiał dołożyć maksimum starań, aby odbudować gospodarkę. Dlatego już dziś mówimy o tym i omawiamy inwestycje w nową Białoruś. Żebyśmy szybciej ją odbudowali i stali się w przyszłości równorzędnym partnerem dla wszystkich krajów.

– Współpracuje pani mocno z Zachodem, a co ze Wschodem? Czy ma pani kontakt z Kremlem, a jeśli tak, to na jakim szczeblu?

– Niestety, do tej pory nie mamy żadnych oficjalnych kontaktów z Moskwą. Były nieoficjalne kontakty, a informacje stamtąd otrzymujemy na szczeblu nieoficjalnym. Ale jesteśmy gotowi do dialogu. Ponadto, kiedy omawialiśmy możliwość dialogu i dyskutowaliśmy o nim na forum OBWE, to oczywiście chcielibyśmy widzieć Rosję jako jednego z uczestników.

Nigdzie się nie podziejemy nawzajem – będziemy z Rosją zawsze sąsiadami. I chcielibyśmy, aby nasze przyszłe stosunki pozostały przyjazne i opłacalne.

Ani ja, ani moja ekipa nie rozumiemy i jesteśmy raczej rozczarowani obecnym podejściem Rosji do Białorusinów.

Cichanouskaja na liście osób poszukiwanych przez rosyjskie MSW

– Jak pani myśli, dlaczego Kreml nie chce się kontaktować, z czego to wynika?

– Początkowo Rosja poparła dyktaturę. Dlatego, że nie oczekiwano tam takiego ruchu protestacyjnego. Że Białorusini naprawdę się zmienili i są gotowi do obrony swoich praw i wolnej Białorusi. Rosja nie była na to gotowa. Teraz jest oczywiste, że Łukaszenka nie jest wspierany tak aktywnie. Ale może chcą wprowadzić swojego kandydata do przyszłej kampanii wyborczej.

– Gdyby miała pani jutro spotkanie z Władimirem Putinem, to co by pani mu powiedziała?

Pewnie powiedziałabym mu, że Białorusini zawsze bardzo dobrze odnosili się do Rosjan. Ale dlatego, że Putin wspiera reżim (a więc wspiera bicie, tortury, znęcanie się nad Białorusinami), stosunek Białorusinów zaczął się zmieniać.

„Im bardziej będziecie wspierać reżim, tym bardziej stracicie lojalność Białorusinów. A nie chciałoby się tego”.

– Myślę, że przede wszystkim powinniśmy być lojalni wobec naszego kraju i walczyć o to, aby Białoruś naprawdę pozostała niezależna. Czy odczuwa pani wsparcie ze strony białoruskiej diaspory? W końcu ostatnie wydarzenia obudziły nie tylko Białorusinów w kraju, ale również diasporę. W końcu dowiedzieliśmy się, jak wielu Białorusinów mieszka na świecie i pamięta o ojczyźnie i swoich korzeniach. Zawsze pani spotyka się z nimi. Jakie chwile są najbardziej wzruszające?

Zawsze ze szczególnymi uczuciami spotykam się z Białorusinami za granicą. Widać, jak bardzo cieszy ich własna jedność mimo tego, jaka sytuacja ich jednoczy. Są dumni, że teraz się przyjaźnią. Bo wcześniej byli po prostu Białorusinami, ale nikt na to nie zwracał szczególnie uwagi. Teraz są dumni, że razem, nawet za granicą, mogą zrobić bardzo wiele dla kraju i wnieść wkład we wspólne zwycięstwo.

Swiatłana Cichanouskaja w Warszawie ON-LINE

Mają bezpośrednie dojście do rządów państw, w których mieszkają. Pomagają społeczeństwu obywatelskiemu na Białorusi. Jeśli trzeba, pomagają wywozić ludzi i organizować ich pobyt w różnych krajach. Wielkie im za to dzięki!

Może ich praca nie jest tak widoczna i oczywista, ale w rzeczywistości robią naprawdę bardzo wiele.

– Jakie są najbliższe plany – pani i pani sztabu, aby Białoruś nadal szła naprzód w procesie obalania dyktatury? Jakie będą kolejne kroki?

Kontynuujemy walkę, ponieważ nie wolno już się cofnąć. Nikt nie może tego zrobić.

Zmieniła się samoświadomość, ludzie nie będą żyć jak niewolnicy.

Wielu ofiarnie wychodzi na demonstracje. Wierzą w to, że nawet jeśli zostaną zatrzymani, to jutro wyjdzie za nich dwóch następnych. Tylko ta wiara pomaga nie stracić wewnętrznej mocy.

– Co będzie pani robić w najbliższym czasie jako przywódczyni narodu? Kolejne kroki, wizyty? Może zamierza pani spotkać się z nowo wybranym prezydentem USA? To też ciekawe…

– Tak, są takie plany.

Planujemy spotkanie z Joe Bidenem. Mamy już zaproszenie na takie spotkanie.

W najbliższym czasie w planach jest Wielka Brytania i Norwegia. Będziemy też odwiedzać kraje Wschodu.

Biden: nadzieje i obawy na Wschodzie

Poprzez waszą telewizję chciałabym zwrócić się do wszystkich Białorusinów: Wiecie, że mimo tymczasowego zacisza, bo wszyscy już trochę się zmęczyli, i tak zwyciężymy. Dlatego, że nie mamy już czego się bać. Zjednoczyliśmy się, a oni na odwrót – są skłóceni. Pamiętajcie, że cały świat jest z nami. A oni są oszołomieni naszą samoorganizacją, wzajemnym wsparciem i solidarnością. Razem zwyciężymy!

Rozmawiała Alina Koushyk

Wywiad ukazał się w programie „Praswiet” – panoramie międzynarodowej Biełsatu

cez/belsat.eu

Wiadomości