Cerkiew prawosławna przeciwko niszczeniu miejsc pamięci

Od czwartku wieczorem, gdy zmarł zakatowany przez zwolenników bądź funkcjonariuszy reżimu Raman Bandarenka, w wielu miastach Białorusi pojawiają się improwizowane miejsca pamięci. Niszczą je służby komunalne w asyście milicji.

Kwiaty, znicze i zdjęcia zabitego stały, między innymi, na „Placu Zmian”, czyli jednym z mińskich podwórek, skąd został porwany Raman Bandarenka. Podobne, choć mniejsze, miejsca pamięci pojawiły się też w innych miastach. Wszędzie były usuwane przez służby komunalne.

Takie zachowanie oburzyło rzecznika podległej Moskwie białoruskiej Cerkwi prawosławnej Siarhieja Liepina.

– Nie rozumiem, skąd ta kpina z portretów zamordowanego człowieka, kwiatów, skąd to szatańskie deptanie zniczy i ikon […]? Jaki jest w tym sens? Nie było pozwolenia? A na takie zachowanie i stosunek [do takich miejsc] było pozwolenie? – zaznaczył.

Raman Bandarenka został ciężko pobity w środę wieczorem przez mężczyzn zdejmujących biało-czerwono-białe dekoracje. W czwartek wieczorem zmarł.

Bp Kasabucki: władza coraz bardziej boi się Białorusinów

pp/belsat.eu wg tut.by i FB SL

Wiadomości