„Cała podłoga była we krwi”. Na Białorusi zatrzymano wczoraj 30 wyborców

Centrum obrony praw człowieka “Wiasna” podało nazwiska osób, które zostały zatrzymane przez milicję za to, że chciały złożyć protest wyborczy w Centralnej Komisji Wyborczej.

Wczoraj w centrum Mińska ustawiła się ponad kilometrowa kolejka. Ludzie ustawili się przed CKW, by zaskarżyć decyzję o niedopuszczeniu Wiktara Babaryki i Walera Capkały do udziału w wyborach prezydenckich. Według obserwatorów w ogonku stać mogły nawet 2 tysiące osób.

Protest wyborców. Białorusini czekają, by zaskarżyć decyzję CKW

Wzdłuż kolejki rozstawiły się też więźniarki i radiowozy milicji. Gdy CKW oświadczyła, że przestaje przyjmować interesantów, a skargi można składać już tylko korespondencyjnie, zgromadzeni chcieli ruszyć pod Pocztę Główną. Droga do niej została jednak odcięta przez milicję i wojska wewnętrzne.

Budynek poczty zamknięto, tak samo jak stacje metra w centrum miasta. Wstrzymany został ruch na przyległych ulicach. Milicja zaczęła wypychać zgromadzonych z Placu Niepodległości.

Podczas przedwyborczych represji milicja wykorzystuje charaktersytyczne więźniarki, ale też nieoznakowane busy. Plac Jakuba Kołasa, 15 lipca 2020 roku. Zdjęcie od czytelnika belsat.eu

Zatrzymano minimum 18 osób, w tym korespondenta Radia Swaboda (Radia Wolna Europa) Antona Trafimowicza i korespondentkę niezależnej agencji informacyjnej BiełaPAN Wialetę Sauczyc. Oboje wypuszczono jeszcze tego samego dnia, ale Anton wyszedł z komisariatu z rozbitym nosem. Tak o swoim zatrzymaniu opowiedział Radiu Swaboda.

– Gdy z ulicy Miasnikowa wszedłem na Niamihę, zatrzymał się przy mnie nieoznakowany bus. Wybiegło z niego 6-7 mężczyzn. Dwóch w mundurach OMONu, pozostali po cywilnemu. Wykręcili mi ręce na plecach, zatkali usta ręką, żebym nie krzyczał. Dostałem wtedy mocno w noc. W busie rzucili mnie na podłogę i kazali klęczeć, wykrecone ręce skuli mi kajdankami, cały czas trzymali głową w dół. Ciekła mi krew, ale funkcjonariusze na to nie reagowali. Cała podłoga pode mną była w krwii, ubranie także nią przesiąkło.

Nikt się nie przedstawił, nie powiedział, dlaczego zostałem zatrzymany. Tylko wrzucili mnie do busa i zawieźli na komendę milicji dzielnicy Zawodskij Rajon. Dopiero tam pozwolili zmyć krew z twarzy, a po godzinie wypuścili.

Milicja wykazała się wczoraj brutalnością nie tylko w stolicy. W Borysowie zatrzymano przynajmniej 15 osób. Obrońcom praw człowieka nie udało się ustalić okoliczności. Z kolei w Grodnie zatrzymano protestującego rowerzystę.

Mińsk: milicja drugi dzień zatrzymuje pokojowych demonstrantów FOTO

Represje przed wyborami prezydenckimi na Białorusi trwają od początku maja. Milicja zatrzymała łącznie ponad tysiąc osób, z czego tylko w ten wtorek ponad 250. W aresztach przebywają potencjalni opozycyjni kandydaci na prezydenta Siarhiej Cichanouski, Paweł Siewiaryniec i Mikoła Statkiewicz, przeciwko którym toczą się śledztwa o organizację zamieszek. Z kolei Wiktar Babaryka, którego udział w wyborach poparło ponad 365 tysięcy Białorusinów, został oskarżony o przestępstwa finansowe. 26 aresztowanych uznano za więźniów politycznych.

Alaksandr Łukaszenka rządzi Białorusią od 26 lat. Zapowiedział już, że władzy nie odda, a potencjalnym demonstrantom może przypomnieć, jak strzela się do tłumu. Według nieoficjalnych sondaży ma 3 proc. poparcia – według sondaży państwowych – 86 proc. Wybory odbęda się 9 sierpnia.

Białorusini proszą w Warszawie o solidarność FOTO

ii,pj/belsat.eu

Wiadomości