Byli milicjanci rejestrują zbrodnie reżimu Łukaszenki

Liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouskaja zainaugurowała uruchomienie Wspólnej Księgi Rejestracji Przestępstw. Zapowiedziała też, że funkcjonariusze uczestniczący w represjach przeciwko obywatelom zostaną w przyszłości potraktowani łagodniej, jeśli przyznają się do winy.

Od początku protestów białoruska opozycja zbiera informacje o przestępstwach popełnionych przez służby Alaksandra Łukaszenki. Materiały dowodowe mają być przekazane białoruskim sądom po upadku reżimu, lub Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu w Hadze i wymiarom sprawiedliwości w innych państwach, które będą prowadzić sprawy karne w ramach jurysdykcji uniwersalnej.

Działania te nazwano Trybunałem Narodowym. W jego ramach pierwszy pozew przeciwko funkcjonariuszom białoruskiego reżimu przekazano Prokuraturze Generalnej Litwy.

Litwa: pierwszy pozew przeciwko funkcjonariuszom reżimu Łukaszenki

– Dziś rozpoczyna się drugi etap Trybunału Narodowego – oświadczyła we wtorek Swiatłana Cichanouskaja. – Zainicjowałam uruchomienie Wspólnej Księgi Rejestracji Przestępstw. Będą ją prowadzić wspólnie Narodowy Zarząd Antykryzysowy i ekipę byłych funkcjonariuszy struktur siłowych z organizacji ByPol.

Opozycjonistka podkreśliła, że bezprawie na Białorusi nie będzie trwało wiecznie, a nikt nie może pozbawić gosu setek tysięcy Białorusinów domagających się sprawiedliwości.

– Nie ma takiej siły, która zmusi ludzi by zapomnieli o tym, co zaszło. My nie tylko nie zapomnimy, ale we Wspólnej Księdze Rejestracji Przestępstw zapiszemy wszystkie naruszenia prawa tak szczegółowo, jak to tylko możliwe. Z kolei prawnicy sprawdzą zebrane materiały i przygotuję je do wszczęcia spraw karnych, zarówno na poziomie międzynarodowym, jak i w sądach nowej Białorusi. Osoby, przeciwko którym zebrano poważne dowody, mój zespół będzie zgłaszał na listy sankcyjne – zapowiedziała Cichanouskaja.

Tortury na Białorusi: bicie, porwania i koronawirus

Liderka protestów zapewniła, że każdy pokrzywdzony i każdy świadek może zgłosić przestępstwo, które zostanie zarejestrowane i sprawdzone przez specjalistów. Zwróciła się przy tym do funkcjonariuszy w czynnej służbie, których ostrzegła, że to ostatnia szansa na odejście od reżimu.

– Wspólna Księga to ostatnia szansa dla tych, którzy byli świadkami przestępstw kolegów, albo byli zmuszeni do udziału w nich. Każdy, kto uważa się za taką osobę może w sposób w pełni dyskretny przyznać się do winy lub złożyć zeznania o popełnieniu przestępstwa, które odbyło się na jego oczach.

Cichanouskaja powołała się przy tym na artykuł 63 KK, który przewiduje łagodniejszą karę dla przestępców współpracujących z oskarżycielem.

– I wy możecie skorzystać z tego prawa. Ale tylko w przypadku, gdy wasz kolega nie zgłosił was wcześniej, niż wy jego – podkreśliła.

“Był nawet podpułkownik”. Ponad tysiąc białoruskich mundurowych odeszło ze służby

Nową inicjatywę skomentował też w wywiadzie dla portalu Nastojaszczeje Wriemia Paweł Łatuszka – były białoruski minister kultury, a obecnie członek prezydium opozycyjnej Rady Koordynacyjnej.

– To, co wydarzyło się w ciągu ostatnich miesięcy jest bezprecedensowe w historii Białorusi i współczesnej Europy. Liczba przestępstwa popełnionych przez reżim wobec obywateli, uczestników pokojowych demonstracji, a nawet zwykłych przechodniów jest kolosalna. A ofiary i ludzie niezgodni z polityką władz nie mają się go kogo zgłosić – stwierdził polityk.

Łatuszka podkreślił, że białoruskie służby w pełni się dzyskredytowały, jedynym sposobem przywrócenia sprawiedliwości jest stworzenie niezależnej bazy przestępstw i przestępców – Wspólnej Księgi Rejestracji Przestępstw.

– Opracowany system jest bezpieczny: Narodowy Zarząd Antykryzysowy i fundacja ByPol przewidziały systemy obrony serwerów i baz danych, by obronić dane wszystkich osób zgłaszających złamanie prawa. Zmniejszy to prawdopodobieństwo ingerowania w prowadzone dochodzenia – poinformował Łatuszka.

Opozycjonista wyjaśnił, że wszystkie zgłoszenia będą wnikliwie sprawdzane, by wyłapać kłamliwe donosy i przypadkowe zgłoszenie podejrzanych.

– Współpracujemy z kolosalną liczną profesjonalistów-praktyków, byłych funkcjonariuszy różnych struktur ochrony prawa. To sędziowie, adwokaci, radcy prawni, prokuratorzy, milicjanci. Prawdziwi zawodowcy, którzy opuścili szeregi, bo nie zgadzają się na wypełnianie przestępczych rozkazów reżimu. Ich doświadczenie będzie skierowane na sprawdzenie wszystkich zgłoszeń i przygotowanie materiałów dla międzynarodowych sądów i prokuratury przyszłej demokratycznej Białorusi.

31 tysięcy osób zatrzymano od początku protestów. Ludzie są gotowi dalej manifestować

pj/belsat.eu

Wiadomości