Brutalne zatrzymania na uczelni w Mińsku

Interwencja w Mińskim Państwowym Uniwersytecie Lingwistycznym rozpoczęła się po tym, jak studenci śpiewali Marsyliankę. Zatrzymano co najmniej 5 osób.

Do tego momentu na podwórku uczelni stały 3 autobusy bez numerów, a w środku byli funkcjonariusze OMONu. Na nagraniach z hallu uczelni widać, że studentów zatrzymywali tajniacy, jeden z nich ma jednak żółty napis OMON na ubraniu.

Jedna ze studentek opisała zatrzymania.

– Zaczynamy śpiewać Marsyliankę i wpada OMON i krzyczą “S***, jak nie pójdziecie na zajęcia, wszystkich was zabiorą”. Chłopaków od razu łapali. Mówili “S***, zamknij się, zaraz i ciebie zabierzemy!” A administracja stała i nic nie robiła.

Studenci spotkali się z rektor uczelni. Oskarżyli kierownictwo o to, że OMON przybył na jego zaproszenie. Rektor Natalia Baranowa zaprzeczyła i przekonywała, że wszyscy zatrzymani mają zostać zwolnieni. Studenci nie byli zadowoleni z rezultatów spotkania i krzyczeli „Hańba!”.

pp/belsat.eu wg Swaboda, Tut.by

 

Wiadomości