Biznesmen ze Smorgoni skazany na prace społeczne za wpis na portalu społecznościowym

Ramuald Ułan otrzymał 2,5 roku tzw. „chemii”, czyli prac poprawczych połączonych z ograniczeniem wolności za zniesławienie milicjantów.

„Chemia” oznacza obowiązek pracy w przedsiębiorstwach państwowych, często poza miejscem zamieszkania. Skazany ma również ograniczoną możliwość przebywania poza swym miejscem pobytu.

Kilka miesięcy temu w Smorgoniach, miasteczku na Grodzieńszczyznie pojawiły się ulotki, na których umieszczono dane milicjantów, a także napisano, że składali oni fałszywe zeznania w sądzie wobec uczestników powyborczych akcji protestacyjnych. Ramuald sfotografował ulotki i zamieścił zdjęcie w grupie poświęconej swojej miejscowości w sieci społecznościowej Vkontaktie. Siedmiu milicjantów poczuło się dotkniętych ich zawartością i złożyło pozew przeciwko biznesmenowi.

Sąd orzekł również o wypłaceniu wszystkim milicjantom odszkodowania za uszczerbek moralny w wysokości od 300 do 500 rubli (ok. 400 – 700 zł). Łącznie biznesmen musi zapłacić funkcjonariuszom w ciągu miesiąca 2,7 tys. rubli (3,8 tys. zł). Ponadto na poczet kary sąd skonfiskował komputer osobisty oskarżonego „jako środek popełnienia przestępstwa”. Na początku prokuratura usiłowała oskarżyć biznesmena o dystrybuowanie ulotek. Jednak nieskutecznie.

Romuald Ulan w sądzie. Zdj. Belsat.eu

55-letni Ramuald Ułan świadczy usługi poligraficzne. We wrześniu w jego firmie milicja skonfiskowała 13 urządzeń na potrzeby śledztwa. Spotkało się to z lokalną akcją solidarności. Ludzie przywieźli przedsiębiorcy komputery i inny sprzęt oraz papier, aby mógł kontynuować swoją działalność. Skazany wcześniej był właścicielem i głównym redaktorem niezależnej Nowej Gaziety Smorgoni.

jb/belsat.eu wg charter97.org

Wiadomości