Biełsat i „czarne pająki”z Bydgoszczy. Białoruska TV znów oskarża Polskę o prowadzenie operacji psychologicznej

W programie „Poniatnaja Polityka” (pol. Zrozumiała Polityka) pokazanym wczoraj na antenie białoruskiej państwowej TV BT1– przedstawiono szczegóły psychologicznej operacji destabilizacji Białoruś, jaka rzekomo ma być kierowana z terytorium Polski. W materiale znowu pojawił się motyw „tajemniczej” jednostki Centralnej Grupy Działań Psychologicznych Wojska Polskiego, która działa na rzecz wywołania politycznych perturbacji w sąsiednim kraju.

Już raz kolejny na antenie białoruskiej TV pojawia się sugestia, że w Bydgoszczy, gdzie jednostka stacjonuje, znajduje się centrum, z którego sterowana jest białoruska rewolucja. Poprzednim razem podobne tezy wybrzmiały w programie ONT „Kontury” na początku września.

Protesty na Białorusi sterowane z Bydgoszczy? Teoria białoruskiej telewizji

Polskie „trzy pięści”

Prowadzący program pt. „Psychologia oszustwa <<czarne pająki>>” Siarhiej Husaczenka stwierdził, że w Białoruś wymierzone są „trzy pięści”: polityczna, medialna i militarna.

Działania polityczne to, według prowadzącego, głównie inicjatywy premiera Mateusza Morawieckiego, który „z chytrym grymasem” daruje willę „politycznym dyletantom” – białoruskim opozycjonistom. Oferuje też „Plan Marshalla” dla Białorusi oraz organizuje fundusze wsparcia dla strajkujących. „Pięść medialna” to Biełsat i Radio Racja działające na terytorium Polski. Jednak najwięcej uwagi prowadzący przyłożył do działań o charakterze wojny hybrydowej, które mają być prowadzone wobec Białorusi.

– W XXI w. wojna to nie pole bitwy. Zwycięstwo w walce o świadomość społeczną jest o wiele ważniejsze niż zajęcie strategicznej pozycji. Polacy przy pomocy zamorskich instruktorów jeszcze na początku lat 2000 doskonale to sobie przyswoili. W 2001 r. w Wojsku Polskim pojawia się jednostka operacji psychologicznych PSO (w rzeczywistości PSYOPS – belsat.eu)” – mówi autor programu.

Celem operacji psychologicznych jest, według Husaczenki, rozbicie systemu gospodarczego i politycznego Białorusi. A informacyjny składnik tej wojny „prowadzonej przy pomocy, wspomnianych wyżej, jakoby niezależnych mediów” kontroluje grupa PSYOPS, zwana też „czarnymi pająkami” od symbolu jednostki: czarnego pająka na tle miecza.

„Czarne pająki z Bydgoszczy”

Oprócz ekspertów w programie cytowany jest Aleksandr Malkiewcz, wiceszef komisji ds. mediów i informacji Izby Społecznej – organu doradczego rosyjskich władz, który potwierdza wersję prowadzącego, że do operacji przeciwko Białorusi włączono „sekretną jednostkę czarnych pająków” z Bydgoszczy, w której służy 200 specjalistów w sferze psychologii, socjologii, technologii IT, z których 70 proc. zna kilka języków obcych.

– To oni nadzorują, co nie jest ukrywane w Polsce, całą grupę opozycyjnych mediów, które działają na terytorium Białorusi – cytuje słowa Malkiewicza BT1.

Jednak do wywoływania pożądanego efektu w społeczeństwie jednostka wykorzystuje ponoć bardziej wyrafinowane metody niż tylko internet i media.

– Na wyposażeniu jednostki są nowoczesne stacje dźwiękowe, które dla psychologicznego efektu mogą nadawać nagrania rozmaitych dźwięków: silnego wiatru, uderzenia pioruna, dźwięków wydawanych przez pojazdy opancerzone, helikoptery – informuje autor programu.

Oprócz tego polscy specjaliści dysponują również polowymi drukarniami, aparaturą dźwiękową oraz bombami do rozrzucania ulotek. Prowadzący podkreśla, że polska jednostka znajduje się w polu szczególnego zainteresowania NATO i USA.

W dalszej części programu prowadzący „demaskuje” konkretne działania polskich „czarnych pająków”, które miały doprowadzić do wybuchu białoruskich protestów. Według niego wystarczy bowiem 30 osób, by kierować 10-tysięcznym tłumem. W programie przytoczona jest opinia weterana białoruskiego specnazu Siarhieja Kazłowa, który uważa, że polscy specjaliści identyfikują w sieciach społecznościowych liderów opinii, wrzucając do sieci konkretną informację, potem się z nimi komunikują i werbują do współpracy.

„Bojownicy dobra na pensji u polskich specsłużb”

W programie, jako komentujący pojawia się Thomas Roper – przedstawiany w rosyjskich i białoruskich mediach jako dziennikarz, a w rzeczywistości bloger zajmujący się „demaskowaniem kłamstw zachodnich mediów” i autor pochwalnej książki o Putinie. Potwierdza on wersję, że za białoruskimi protestami stoi również USA.

– Co prawda aktywność polskich centrów wymierzona w Białoruś obniżyła się, gdy do Polski przyleciał uliczny bumerang i zaczęły się uliczne protesty w Warszawie. Wtedy pewnie „czarne pająki” wysłano do gaszenia pożaru u siebie i zamiast prowokowania podziałów społeczeństwa u sąsiadów – tak prowadzący skomentował obrazki z ubiegłorocznego Marszu Niepodległości.

Zdaniem Husaczenki, Białorusi przyjdzie przywyknąć do politycznego paradygmatu, że jej sąsiad nie chce więcej się przyjaźnić. Cytuje też słowa Alaksadra Łukaszenki, jakoby NATO stworzyło specjalne oddziały, które mają wejść do akcji, gdy białoruskie państwo będzie nadal stosować siłę wobec obywateli.

Łukaszenka do OMON-owców: „Bunt, blitzkrieg ani kolorowa rewolucja nie przeszły”

Z programu widzowie dowiedzą się też o podobnym centrum działającym na Łotwie i na Ukrainie, która „będąc kontrolowana zewnętrznie, szybko zmieniła swój stosunek do Białorusi”.

W programie pod adresem jednostki używane jest też określenie „czarne pułki”, nawiązujące wprost do czarnych mundurów SS. I zdaniem prowadzącego, gdy te „czarne pułki” zwyciężają, państwo staje się obiektem zewnętrznego sterowania.

– Ludzka psychologia ma to do siebie, że mózg blokuje niewygodną prawdę i nie chcę się wierzyć, że bojownicy dobra siedzą na pensji u polskich specsłużb, że historia naszej rewolucji jest pisana w ciemnych gabinetach jak scenariusz filmu. Że przyjaciel, zamiast pomocy zaczyna prowadzić machinacje i myśleć, jaką wrzutką zmącić przestrzeń medialną Białorusi. To może się nie podobać, że jest się oszukanym i jest się cudzą marionetką. Można się długo śmiać z określenia „władcy marionetek”, mówić „my nie jesteśmy tacy”. Ale od śmiechu sznurki, za które was pociągają, nie staną się cieńsze – konstatuje prowadzący, nawiązując do powtarzanych uprzednio tez białoruskiej propagandy o zagranicznych „władcach marionetek”, sterujących białoruskimi protestami.

Budowanie napięcia

Według dr Jacka Raubo, analityka portalu Defence24.pl białoruska propaganda w zaplanowany sposób wzięła na cel konkretną jednostkę Wojska Polskiego i stara się ją wpisać w działania polityczne.

– Nieprzypadkowe jest wybranie konkretnej, tej jednostki WP, a więc Centralnej Grupy Działań Psychologicznych im. Króla Stefana Batorego. Użycie bowiem argumentu, że przeciwko Białorusi działają obce służby specjalne, np. polska Agencja Wywiadu zapewne nie robi już takiego wrażenia i jest zgraną, wielokrotnie wcześniej wykorzystywaną kartą, przede wszystkim w sferze działań informacyjnych – mówi ekspert.

Zauważa jednak, że „wskazanie konkretnej jednostki wojskowej to coś świeżego i możliwego do budowania napięcia w wewnętrznym przekazie”.

– Do tego wiarygodności może dodać fakt, że każdy przy pomocy wyszukiwarki Google może ją znaleźć sobie w Internecie i przeczytać lakoniczne stwierdzenie jest to elitarna jednostka, specjalizująca się w prowadzeniu działań psychologicznych – podkreśla.

Jego zdaniem, ma to na celu budowanie napięcia, choć w rzeczywistości informacje o jednostce operacji psychologicznych WP nie są żadną tajemnicą. Wspomagała ona polskich i sojuszniczych wojskowych podczas misji zagranicznych i nie zajmowała się tak „abstrakcyjnymi” celami, jak obalanie reżimów w państwach sąsiednich.

„Operacje psychologiczne i zagony pancerne NATO”

Według eksperta wywołująca napięcie zbitka pojęciowa „operacje psychologiczne” zgrywa się z ogólniejszą narracją, o „zagonach pancernych NATO” stojących w gotowości u granic Białorusi. Jest więc to narzędzie działań psychologicznych raczej samego reżimu w Mińsku, wykorzystywanym w celu budowania poczucia zagrożenia i mobilizowania społeczeństwa.

Kremlowski strateg: agentura NATO przygotowuje obalenie Łukaszenki

Zdaniem analityka Defence24.pl propagandyści z Białorusi czy Rosji patrzą na jednostkę operacji psychologicznych z własnej perspektywy, gdzie właśnie tego typu jednostki są wykorzystywane do wywoływania odpowiednich reakcji politycznych wśród ludności na terytorium innych państw, nawet poza sytuacją konfliktu zbrojnego.

– To jak chociażby ze strony operacji psychologicznych prowadzonych przez rosyjski wywiad wojskowy GRU (GU) – ale nie tylko , który był i zapewne jest zaangażowany bezpośrednio w próby destabilizacji sytuacji społeczno-politycznej. Skalę operacji PsyOps mogliśmy zobaczyć podczas działań na wschodniej Ukrainie, gdzie wpisywały się one bezpośrednio w umowną koncepcję wojny hybrydowej. Narracja Białorusi i Rosji w tym przypadku wynika z mierzenia wroga według własnych standardów, gdzie armia włączona jest również do działań stricte politycznych poza granicami kraju – dodaje.

jb/ belsat.eu

Wiadomości