Białoruskim kablówkom pozwolono transmitować telewizję z Ukrainy

fotoreportaż

Ambasador Ukrainy w Mińsku Ihor Kizim prezentuje telewizję UATV. Zdj. belsat.eu

Cztery lata temu Petrowi Poroszence obiecał to Alaksandr Łukaszenka. – Najtrudniejszy jest pierwszy krok – podkreśla ambasador Ukrainy w Mińsku Ihar Kizim.

Szef ukraińskiej placówki dyplomatycznej był obecny na uroczystości z okazji włączenia programu UATV do oferty białoruskich operatorów kablowych. Dyplomata przypomniał, że to wyjątkowo ważny ruch, ponieważ pozwoli białoruskim widzom zrozumieć wydarzenia, które odbywają się na Ukrainie.

– Wszystkie informacje, które trafiały do białoruskiej przestrzeni medialnej, były widziane przez pryzmat wojny z Rosją. Wiele podawano w skażonej postaci – przypominał Ihor Kizim. – Bardzo się cieszę, że u białoruskiego widza zjawi się możliwość oglądania alternatywnych informacji o wydarzeniach na Ukrainie.

Ambasador Ukrainy w Mińsku Ihor Kizim i dyrektor generalna UATV Ludmyła Berezowska. Zdj. belsat.eu

Na prezentację kanału UATV na Białorusi do Mińska przejechała jego dyrektor generalna Ludmyła Berezowska oraz przedstawiciel Ministerstwa Polityki Informacyjnej Ukrainy Artiom Bidenko. Stronę białoruską reprezentowała m.in. niezależna deputowana do parlamentu Alena Anisim oraz kierownik Wydziału Mediów Elektronicznych i Zasobów Internetowych Ministerstwa Informacji w Mińsku Uładzimir Rabawołau.

– Dodatkowe informacje o kulturze i wartościach narodowych Ukrainy będą bardzo interesujące dla naszych widzów. Mam nadzieję, że ukraińska telewizja przyczyni się do poszerzenia relacji gospodarczych pomiędzy regionami Białorusi i Ukrainy – mówił przedstawiciel białoruskiego resortu informacji.

Przedstawiciel białoruskiego resortu informacji Uładzimir Rabawołau. Zdj. belsat.eu

Włączyć ofertę UATV do swoich pakietów zgodziło się na razie 20 białoruskich operatorów telewizji kablowej. Ok. 10 już to robi. Jak mówią eksperci, największą popularnością ukraińska telewizja będzie cieszyć się wśród widzów regionów z południowych części obwodu brzeskiego i homelskiego, które graniczą z Ukrainą.

Ale najwięksi białoruscy operatorzy – Biełtelekam, MTIS oraz Kosmas-TV – na razie nie śpieszą się z włączeniem ukraińskiej telewizji do transmitowanych przez siebie kanałów. Nie ma też mowy o włączeniu UATV do ogólnodostępnego, tzw. pakietu socjalnego. Aby tak się stało, telewizja musiałaby nadawać co najmniej 30 proc. programów wyprodukowanych na Białorusi.

Po raz pierwszy temat umożliwienia białoruskim widzom oglądania ukraińskiej telewizji poruszono publicznie w grudniu 2014 roku. Rozmawiali o tym w Kijowie prezydenci Petro Poroszenko i Alaksandr Łukaszenka. W komunikacie opublikowanym po ich spotkaniu znalazł się zapis o umożliwieniu transmitowania w Białorusi jednej z ukraińskich stacji telewizyjnych „w celu obiektywnego informowania o wydarzeniach na Ukrainie”.

Telewizja UATV to działający od 2015 roku kanał przeznaczony głównie dla zagranicznego odbiorcy. Nadawanie odbywa się w pięciu językach – po rosyjsku, ukraińsku, angielsku, arabsku oraz po krymskotatarsku. Co godzinę prezentowane są serwisy informacje – 6 razy dziennie po rosyjsku, 3 razy po ukraińsku, dwa razy po angielsku oraz raz dziennie – w języku arabskim i krymskotatarskim.

MSZ Białorusi odpowiedziało na prośbę o akredytowanie Biełsatu

al, cez belsat.eu

Zobacz też
Komentarze