Białoruskiemu opozycjoniście na granicy polsko-białoruskiej skonfiskowano odkurzacz i…dwa kubki Biełsatu


Jpeg

Byłego więźnia politycznego Mikołaja Statkiewicza, który razem z żoną wracał do Mińska samochodem spotkała na białoruskim przejściu granicznym niemiła przygoda. 

W nocy 12 kwietnia jego samochód został gruntownie przeszukany przez białoruskich celników.

„Samochód został zawieziony do „boxu”, prowadzą pełne przeszukanie. Czegoś „szukają”. Trzymają ich już dwie godziny, choć przeszli pełną kontrolę” – relacjonował na swoim profilu Facebooka syn żony opozycjonisty Juraś Adamowicz.

Celnicy wezwali funkcjonariuszy sądowych, by dokonać oficjalnej konfiskaty dwóch kubków Biełsatu i odkurzacza samochodowego.

Mikołaj Statkiewicz – opozycyjny kandydat w wyborach w 2010 r. spędził w więzieniu 4,5 roku – oskarżony o organizowanie zamieszek podczas powyborczej demonstracji. Polityk został uznany za wroga nr.1 białoruskiego reżimu i skazany na 6 lat wiezienia. W 2015 r. został ułaskawiony przez Aleksandra Łukaszenkę przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi. Opozycjoniście zasądzono również wysokie grzywny i nocne konfiskaty mają prawdopodobnie pójść na konto spłaty zasądzonych kar. Wkrótce więc, kubki Biełsatu mogą pojawić się w jednym państwowych sklepów sprzedających skonfiskowane przedmioty. Zapał białoruskich władz do uzupełniania państwowego budżetu w taki sposób był tak duży, że w 2012 r. mieszkańcy Grodna mogli w ten sposób nabyć nawet skonfiskowane opozycyjne pismo „Arche”.

Jb/ www.belsat.eu/pl/

Zobacz też
Komentarze