Białoruskiej petrochemii Naftan brakuje czystej ropy


Zdj. Viktor Drachev/TASS/Forum

Rafineria Naftan w Nowopołocku oraz inne białoruskie zakłady petrochemiczne czekają na stabilne dostawy ropy naftowej dobrej jakości. Poinformował o tym zastępca dyrektora generalnego zakładów.

– Martwi nas niepewność co do dalszych dostaw surowca. Chcielibyśmy zaplanować wykorzystanie mocy produkcyjnych. Im szybciej rozwiąże się sytuacja wokół zapewnienia dostaw surowca w planowych ilościach, tym szybciej przejdziemy w standardowy tryb pracy – cytuje Siarhieja Ałtuchawa portal TUT.BY.

Szefostwo petrochemii przypomina, że od 20 kwietnia Naftan nie może wykorzystywać pełnych mocy produkcyjnych. Ilość ropy naftowej płynącej ropociągiem Surgut-Połock jest do tego niewystarczająca. Rafineria nie korzysta bowiem z rosyjskiej ropy z rurociągu Przyjaźń, której skażenie wykryto 19 kwietnia.

Nie tylko Naftan i podlegający mu Palimir tracą na niedoborze czystej rosyjskiej ropy naftowej. Problemy ma cała białoruska branża petrochemiczna.

– Ich praca zależy od naszych dostaw. Niestety, mamy też problemy z realizacją zobowiązań wobec nabywców naszych produktów. Musimy restrukturyzować nasze zobowiązania jako dostawcy. Liczymy na to, że po rozmowach ze stroną rosyjską sytuacja się unormuje, a zakład przywróci normalną skalę produkcji – dodał Ałtuchau.

Zastępca dyrektora generalnego Naftanu podkreślił przy tym, że spółka kupiła rosyjski surowiec na kredyt. Musi go spłacać, chociaż czysta ropa nie dotarła do zakładu. Obecnie petrochemia podlicza straty.

Wskutek wstrzymania produkcji paliw w obu rafineriach Białorusini mogą stracić nawet 100 mln dolarów. Zakład w Mozyrzu poinformował już, że brudna ropa uszkodziła rury w sześciu wymiennikach ciepła. Koszt naprawy jednego urządzenia to 53 tys. dolarów.

Sprawą żywo zainteresował się białoruski prezydent Alaksandr Łukaszenka, który 11 maja podkreślił, że Białoruś straciła „setki milionów dolarów”. On również podkreślał, że obecnie trwa podliczanie przez Białoruś strat.

Pod koniec kwietnia w rurociągu Przyjaźń (Drużba) pojawiła się partia rosyjskiej ropy zanieczyszczonej węglowodorami chloropochodnymi, które przyczyniają się do korozji urządzeń. Według rosyjskich władz winę za zanieczyszczenie surowca ponosi prywatna firma Nieftiepieriewałka.

Rosja słono zapłaci Białorusi za brudną ropę

sk,pj/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze