Białoruskie władze nie chcą marszu przeciwko przemocy w rodzinie

Protest chciały zorganizować aktywistki grupy walczącej z przemocą domową. O tym, że urzędnicy nie pozwolili na marsz, poinformowały dziś na Facebooku.

Akcja grupy “Marszyruj, dzietka!” (“Maszeruj dziewczynko!”) miała się odbyć 12 października w Mińsku. Stosowne podanie organizatorki dostarczyły władzom stolicy już 12 września. Urzędnicy nie wyrazili jednak zgody na protest przeciwko przemocy.

– Według miejskiej administracji, byłby on niezgodny z prawem – przekazały Biełsatowi organizatorki marszu.

W ubiegłym roku na zatrważający poziom przemocy domowej zwróciło uwagę Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Białorusi. Powstał nawet projekt ustawy, która miałaby w sposób kompleksowy przeciwdziałać przemocy w rodzinie. Został on poparty przez szereg ministerstw, w tym MSW pod kierownictwem kontrowersyjnego ministra, generała Ihara Szuniewicza.

Inicjatywę zablokował jednak prezydent Alaksandr Łukaszenka. Instytucjonalną walkę z przemocą w rodzinie uznał on za przesadę.

– To głupota, wzięta najpewniej z Zachodu.

„Dobry pas też jest pożyteczny”. Łukaszenka o projekcie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie

sk,pj/belsat.eu

Zobacz też