Białoruskie władze lokalne usuwają ze swoich stron www informacje o wyborach

Białoruski politolog i dziennikarz śledczy Andrej Jelisiejeu zebrał dane, w których rejonach (powiatach) Białorusi władze usnęły ze stron internetowych dane o wynikach wyborów i składach komisji.

Według jego wyliczeń stało się tak w prawie 90 proc. przypadków. Dane o wyniku wyborów w rejonach nie zostały również upublicznione przez Centralną Komisję Wyborczą.

Jelisieju uważa, że lokalne władze czynią tak, bo chcą przede wszystkim ukryć składy komisji wyborczych.



Według niego chodzi o ukrycie dwóch konkretnych decyzji, które każdy z komitetów wykonawczych podjął w trakcie kampanii wyborczej i opublikował na oficjalnych stronach internetowych: o utworzeniu okręgowych komisji wyborczych, a także o utworzeniu terytorialnych komisji w danej miejscowości. Mowa o konkretnych dokumentach: z datą, liczbą i nazwiskami wszystkich członków komisji.

„Zakończyć kampanię wyborem Łukaszenki”. Mieszkańcy Krzyczewa oskarżają władzę o fałszowanie wyborów

– Ludzie władzy nie martwcie się: wszystkie te decyzje nigdzie nie zniknęły, są opublikowane w tych wszystkich rejonowych gazetkach „Chwałach Pracy” czy „Sztandarach Zwycięstwa”, których nikt nie czyta dobrowolnie, z wyjątkiem niektórych mieszkańców w wieku 70+. Te rejonowe gazetki mają jedną zaletę: publikowane są tam wszystkie ważne decyzje dotyczące kampanii wyborczych – pisze Jelisiejeu na swoim profilu FB.

Jelisejeu na łamach portalu Currentime.tv stwierdza, że fakt znikania danych o wyborach z internetu świadczy o tym, że lokalne władze wcale nie mają pewności, czy Łukaszenka zachowa stanowisko. Ubezpieczają się więc na wypadek, gdyby przyszło im ponieść odpowiedzialność za podejmowane działania.

Osoby szukające zakładki „wybory” na stronach władz lokalnych natykają się na informację, że strona nie istnieje

Analityk przypomina, że system fałszowania wyborów opiera się na pełnej kontroli wyników wyborów na poszczególnych szczeblach komisji wyborczych. Ich członkowie są uważnie dobierani. Gdy zaś komisja w punkcie wyborczym jest uparta i przedstawi „niewłaściwe” wyniki, są one korygowane na szczeblu rejonu. Podobnie dzieje się na wyższych szczeblach obwodu (województwa). Tamtejsze komisje wyborcze są również formowane przez władze obwodów i urzędują w ich siedzibach.

Członkini białoruskiej komisji wyborczej opowiedziała, jak fałszowano wynik głosowania

– Z kolei władze obwodu otrzymują „odpowiednie liczby” (nawiasem mówiąc, nie dotyczą one tylko wyborów, ale także: zbiorów zboża, wydajności pracy i wszystkiego innego) od administracji prezydenta, która mianuje skład Obwodowych Komitetów Wykonawczych – pisze politolog.

Politolog podkreśla, że prawdopodobieństwo dostania się do komisji w punktach wyborczych i rejonowych komisjach wyborczych osób „niezweryfikowanych” wynosi około 0,01 proc., tymczasem komisjach obwodowych (wojewódzkich) wynosi – 0 proc.

Jego zdaniem, pełna centralizacja systemu władzy wykonawczej powoduje, że szefowie władz lokalnych nie będą solidaryzować się z protestującymi.

– To brutalny scentralizowany, system sowiecki, do którego powróciliśmy pod rządami Łukaszenki – dodaje.

Nawet 91 proc. głosów. Tak zwyciężała Cichanouskaja – mówią niezależni obserwatorzy

jb/belsat.eu

Wiadomości