Białoruskie MSZ: Ambasador Rosji niszczy bratnie relacje naszych narodów


Michaił Babicz. Źródło: tatar-inform.ru

„To, co nie udało się siłom zewnętrznym w ciągu kilku dziesięcioleci, udaje się panu Babiczowi dosłownie w ciągu kilku miesięcy” – powiedział rzecznik MSZ Białorusi Anatol Hłaz, zarzucając rosyjskiemu ambasadorowi w Mińsku „niszczenie bliskich i przyjaznych relacji dwóch bratnich narodów”.

Była to reakcja na słowa ambasadora Michaiła Babicza, dezawuujące wypowiedzi prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki i opozycyjnej posłanki Hanny Kanapackiej.W czasie piątkowego orędzia prezydenta Kanapacka, powołując się na wcześniejszą rozmowę z Babiczem, pytała prezydenta o to, czy rzeczywiście koszt budowanej na Białorusi przez Rosję elektrowni atomowej zmniejszył się z 10 do 7 miliardów dolarów. Łukaszenka stwierdził, że „pierwsze słyszy o obniżeniu ceny”, ale dodał, że w czasie jednej z rozmów z Władimirem Putinem zasugerował, że cena powinna być niższa, z czym prezydent Rosji miał się zgodzić.

Babicz powiedział na antenie telewizji Rossija-24, że „prezydent Białorusi znowu został wprowadzony w błąd”, a także że nikt nie jest w stanie na obecnym etapie wskazać ostatecznej ceny budowy elektrowni.

W wywiadzie dla Sputnika ocenił z kolei, że „nie ma o czym dyskutować, bo wszystko, co mówili opozycjonistka i prezydent, nie ma najmniejszych podstaw”. Zasugerował, że zaprosi Kanapacką na rozmowę, by potem przekazała wyjaśnienia prezydentowi, skoro ten uważa ją za pośrednika w dialogu ze społeczeństwem.

– Pan ambasador absolutnie nie widzi różnicy pomiędzy niezależnym państwem a rosyjskim okręgiem federalnym, gdzie, jak nam opowiadano, lubił na lewo i prawo wszystkich pouczać – ocenił Anatol Hłaz, nawiązując do poprzedniej potyczki słownej MSZ z Babiczem.

Białoruś to nie region Rosji! – Mińsk przywołuje do porządku rosyjskiego ambasadora

– Nie zrozumiał różnicy między okręgiem federalnym (Rosji – PAP) a niezależnym państwem – mówił Hłaz w połowie marca, reagując na wywiad ambasadora, w którym ten „strofował” Mińsk.

Michaił Babicz został wysłany na placówkę dyplomatyczną w Mińsku, by zintensyfikować prace nad integracją Białorusi i Rosji. W nowym miejscu pracy czuje się tak pewnie, że niczym gospodarz, zaczął wizytować szkoły, urzędy i zakłady pracy. Niedługo po jego przybyciu pomiędzy Mińskiem i Rosją rozgorzał kryzys relacji i i na Kremlu pojawiły się zapowiedzi dalszego pogłębiania integracji rosyjsko-białoruskiej. Niektórzy eksperci twierdzą przy tym, że w razie obalenia Łukaszenki przez Rosjan, Babicz miałby go zastąpić.

„Nie ma żadnego Babicza. Jest Putin”. Szef Echa Moskwy o rosyjsko-białoruskim skandalu dyplomatycznym

jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze