Białoruski Teatr Narodowy zamknięty do grudnia

Najstarszy państwowy teatr na Białorusi zawiesza swoją działalność na trzy miesiące. Jest to konsekwencją powszechnego udziału jego pracowników w powyborczych protestach.

Jak przekazało agencji prasowej BiełaPAN biuro prasowe Narodowego Teatru Akademickiego im. Janki Kupały, przyczyną decyzji są masowe rezygnacje artystów, które uniemożliwiły normalną działalność placówki. Konsekwencją braku przedstawień jest z kolei obniżenie wynagrodzeń pozostałym pracownikom.

– Pracownicy cały czas odchodzą. Niestety za dwie trzecie wynagrodzenia nie da się przeżyć – tyle obecnie otrzymują pozostali pracownicy, którzy są bezczynni. Niektórzy zostają, ale szukają dodatkowego zajęcia. W tym składzie, który pozostał, nie zagramy ani jednego przedstawienia.

Budynek teatru podczas powyborczego protestu. Zdj: belsat.eu

Na razie ogłoszono zamknięcie teatru na trzy miesiące, jednak należy się liczyć z przedłużeniem takiego stanu. Planuje się stworzenie zespołu od nowa, już z innymi artystami. W ostatnich dniach wymówienia złożyło kolejnych 6 osób, w tym szczególnie zasłużeni aktorzy, uhonorowani tytułem Ludowego Artysty Białorusi, Wiktar Manajeu i Alaksandr Padabied.

Protestującego dyrektora zwolniono. Protestujący aktorzy zwalniają się sami

Kłopoty Teatru Kupałowskiego zaczęły się po wyborach prezydenckich 9 sierpnia, gdy artyści publicznie potępili fałszerstwa. 17 sierpnia zwolniono dyrektora Pawła Łatuszkę, który nie zabronił wcześniej aktorom wywieszenia nad teatrem flag narodowych. W akcie solidarności z nim, z pracy odeszło wówczas 56 pracowników artystycznych i administracyjnych, w tym 36 aktorów. Do dzisiaj pozostało zaledwie 20 członków zespołu. Sam Paweł Łatuszka zasiadł w prezydium Rady Koordynacyjnej, mającej na celu pokojowe przekazanie władzy na Białorusi.

Zwolniony dyrektor Teatru Narodowego: nie jestem w opozycji, jestem z większością WYWIAD

md / belsat.eu / Biełapan

Wiadomości