Białoruski MSZ twierdzi, że UE nie może oceniać legalności wyborów

Białoruski minister spraw zagranicznych Uładzimir Makiej oświadczył, że wybory w jego kraju odbyły się być może nie idealnie, ale to społeczeństwo wybrało ich zwycięzcę.

W ten sposób Uładzimir Makiej zareagował na wcześniejszą wypowiedź szefa unijnej dyplomacji Josepa Borrella, który ocenił m.in., że wybory prezydenckie na Białorusi zostały sfałszowane, a Alaksandr Łukaszenka nie jest prawowitą głową państwa.

– Chciałbym zrozumieć, na jakiej podstawie przedstawiciele UE stawiają się na równi ze społeczeństwem Białorusi i uważają, że mają prawo jednostronnie ogłaszać werdykt w sprawie tego, czy wyniki wyborów są akceptowalne dla Białorusinów – powiedział minister.

Tortury na Białorusi. Unia też już o nich wie

Makiej twierdzi też, że Łukaszenka jest gotowy do reformowania systemu politycznego w kraju zmieniając konstytucję. W białoruskim dialogu wewnątrz kraju nie potrzebny jest pośrednik z zagranicy. Jego zdaniem „uporczywie powtarzane stanowisko UE, że najlepszym rozwiązaniem jest przeprowadzenie powtórnych wyborów, nie jest najlepszym wyjściem”.

Zełenski o „czymś w rodzaju majdanu”. Na Białorusi

pp/belsat.eu wg PAP

Wiadomości