Białoruska uczelnia – turkmeńskim studentom: Nie będzie przelewu, wylecicie ze studiów!


Prezydent Turkmenistanu Gurbanguły Berdymuchamedow (z zawodu stomatolog) jest wybitnym autorytetem w dziedzinie medycyny. Zdj. azatturkmenistan.org

Przyszli medycy stali się zakładnikami bankowych spekulacji. Ich pieniądze, które miały być przelane na konto Białoruskiego Państwowego Uniwersytetu Medycznego utknęły w turkmeńskich bankach. Teraz 42 obcokrajowcom grozi usunięcie z mińskiej uczelni.

Pieniądze jeszcze w lutym wpłaciły rodziny uczących się na Białorusi studentów – poprzez dwa turkmeńskie państwowe banki komercyjne. Jednak ani Halk Bank, ani Daihan Bank nie przelały ich dotąd na konta białoruskiej uczelni.

Czytajcie również:

Na jednym semestrze nauki cudzoziemca Uniwersytet Medyczny w Mińsku zarabia ok. 2 tys. dolarów. Uczelnia postawiła więc ultimatum: jeżeli pieniądze nie zostaną zaksięgowane do 1 kwietnia, to już 6 kwietnia, czyli w nadchodzący piątek może zostać podjęta decyzja o relegowaniu obcokrajowców.

W odpowiedzi zagrożeni wydaleniem ze studiów studenci skarżą się, że w żaden sposób nie są w stanie skontaktować się z turkmeńskimi bankami, a ambasada ich kraju na Białorusi odmawia im pomocy. Jak odważyła się wyznać jedna ze studentek, ambasador pomógł tylko tym, którzy przyjechali w ramach umowy międzyrządowej.

– Mówi, że sami powinniśmy rozwiązywać swoje problemy. A to 42 osoby – żali się dziewczyna. – Są wśród nas tacy, którzy za trzy miesiące powinni ukończyć studia. Ale dlatego, że nie przelano pieniędzy, mogą ich wyrzucić.

Banki odmawiają komentarzy, a ambasada Turkmenistanu zapewnia, że o niczym nie wie – informuje portal fergananews.com.

Dlatego zdaniem jego autorów okoliczności sprawy wskazują na to, że w ten sposób władze w Aszchabadzie po raz kolejny próbują łatać dziury w budżecie kosztem obywateli kraju.

A sytuację przebywających za granicą Turkmenów komplikuje dodatkowo fakt, że od końca ub.r. nie działają ich karty VISA. Najpierw pojawiła się informacja, że VISA przestała obsługiwać je za nieuregulowane należności turkmeńskich banków. Potem jednak okazało się, że 30 tys. kart „ktoś” zablokował 29 tys., a wciąż działający tysiąc należy do osób prywatnych i biznesmenów przybliżonych do osoby prezydenta Gurbanguły Berdymuchamedowa.

Czytajcie również:

cez/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze