Nie tylko stolica. Protestuje białoruska prowincja

Wybory 2020. Transmisja na żywo cz. 2

Zapraszamy na 18-godzinne studio specjalne Biełsatu. Relacjonujemy na żywo dzień wyborów prezydenckich na Białorusi

Opublikowany przez Biełsat po polsku Niedziela, 9 sierpnia 2020

 

Tysiące Białorusinów wyszły na ulice nie tylko Mińska, ale i innych miast. Są miejsca, gdzie milicja i służby nie chcą walczyć z obywatelami. W innych siły bezpieczeństwa ustąpiły wobec znacznie liczniejszych demonstrantów.

Jeszcze w godzinach nocnych trwały zatrzymania w Witebsku. Na prospekcie Moskiewskim, jednej z głównych arterii miasta, do idących po chodnikach ludzi podjeżdżały milicyjne samochody, z których wyskakiwali funkcjonariusze, by wyłapywać pojedyncze osoby. Obrońcy praw człowieka z organizacji „Wiasna” donoszą o 10 zatrzymanych osobach. W pobliskich Postawach centrum miasta państwowe służby zablokowały więźniarkami, które nie przepuszczały ludzi. Jak twierdzą świadkowie, w akcji brało udział niewielu milicjantów.

Inaczej rozwijały się wydarzenia w Baranowiczach. Na protest wyszło tam około tysiąca osób, jednak milicja próbowała wypchnąć protestujących z centrum. Jak donoszą tamtejsi dziennikarze, funkcjonariusze MSW zaatakowali demonstrantów granatami hukowymi, gazem i armatką wodną. To jednak tylko wywołało jeszcze większy opór. Demonstranci starli się z milicją.

– W mieście słychać było wybuchające granaty hukowe, unosiły się opary gazu łzawiącego – relacjonowali świadkowie.

Pacyfikacja w Brześciu. Milicja użyła gazu

Protest w Brześciu został praktycznie rozpędzony – informuje nasz korespondent. Z około 5000 demonstrantów pozostało 200 osób. Milicja użyła gazu.

Reporterzy Biełsatu donoszą, że w Grodnie przeciwko protestującym wysłano OMON, wojska wewnętrzne i “chemików z gazem”. Zatrzymanych zostało około 40 osób. 5 z nich to dziennikarze, w tym 2 korespondentów Biełsatu, 1 korespondentkę niezależnego portalu TUT.by, ale również dziennikarzy pracujący dla państwowej gazety Grodnienskaja Prawda.

OMON-owi w Grodnie towarzyszą strażacy. Najprawdopodobniej w roli ratowników. Zdjęcie: Rusłan Kulewicz/grodna.life

Rozgonić protestujących usiłowały służby w Nowopołocku. Późnym wieczorem kilkaset osób zgromadzonych na jednym z miejskich placów odmówiło podporządkowania się funkcjonariuszom nakłaniającym ich do rozejścia się i pozostawało na miejscu.

Na placu przed jednym z centrów handlowych w Mohylewie zgromadziło się kilkaset osób. Plac, na którym podczas kampanii wyborczej zbierano podpisy poparcia dla kandydatów, został otoczony przez radiowozy i więźniarki. Ograniczono ruch w centrum miasta. Zgromadzonych rozproszył OMON, zatrzymano ponad 20 osób. Zatrzymywano też kierowców, którzy trąbili przejeżdżając obok.

Na centralnym placu Bobrujska widać było stojących pojedynczo funkcjonariuszy OMON-u. Około 200 osób zgromadziło się pod urzędem miejskim w Słonimie. Z czasem dołączały do nich kolejne.

Milicja i służby specjalne zostały wysłane do Mińska. W mniejszych miejscowościach Białorusinki i Białorusini odbijają swoich

Milicja i służby specjalne zostały wysłane do Mińska. W mniejszych miejscowościach Białorusinki i Białorusini odbijają swoich

Opublikowany przez Biełsat po polsku Niedziela, 9 sierpnia 2020

 

Podobnie wyglądała sytuacja w Pińsku, skąd większe siły milicji miały zostać wysłane do stolicy. Do mieszkańców wyszedł przewodniczący władz miasta. Przedstawiciele ok. 2 tys. osób zgromadzonych w centralnym punkcie miasta – na placu Lenina – zażądali od niego przyznania się do sfałszowania wyborów. Jak podaje Euroradio, urzędnik proponował przeniesienie rozmów na następny, na co ludzie się nie zgodzili.

Jak przed 2 w nocy poinformował w swoim kanale na Telegramie portal nn.by, do Pińska przyleciały wojskowe śmigłowce transportowe z Mińska. Zawiadomili o tym czytelnicy wydania.

– Prawdopodobnie na Polesie przerzucono wsparcie dla funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa – sugerują autorzy powiadomienia. – Właśnie w Pińsku, Kobryniu i Baranowiczach wybuchły dziś najgorętsze protesty poza Mińśkiem i stolicami obwodów.

Ostatnie kadry chwytają za serce! W Kobryniu naród przytula milicję!

Opublikowany przez Biełsat po polsku Niedziela, 9 sierpnia 2020

 

Radość panowała na ulicach Żłobina, Kobrynia i Mołodeczna, gdzie ludzie swobodnie wyrażali poparcie dla głównej opozycyjnej kandydatki. Milicji prawie nie było widać; jak twierdzili zgromadzeni, lokalni funkcjonariusze zostali wysłani przeciwko protestującym w Mińsku.

Podobne nastroje towarzyszyły tłumnie zebranym mieszkańcom Lidy, gdzie funkcjonariusze OMON-u mieli odmówić pacyfikacji tłumu i odłożyć tarcze.

 

Cząstkowe wyniki: wygrywa Łukaszenka. Ale nie wszędzie

md, pj, cez/belsat.eu

Wiadomości