Białoruska propaganda zilustrowała protesty w Mińsku kadrami zamieszek w Barcelonie

Państwowa agencja informacyjna BiełTA opublikowała wczoraj w sieci nagranie, które miało pokazać “drugą stronę pokojowych protestów”.

Widać na nim demonstrantów palących opony i atakujących siły bezpieczeństwa – w mundurach innych niż białoruski OMON.

Nagranie zweryfikowali autorzy bloga “Czaj s malinowym warenijem”, którzy zwalczają propagandę w białoruskich mediach. Odkryli, że prezentowane przez Biełtę kadry zostały nakręcone w 2019 roku w Hiszpanii, podczas zamieszek w Barcelonie.

W białoruskich mediach państwowych rozpoczął się rozłam. Do ogólnonarodowego protestu dołączyła część prowadzących, dziennikarzy i innych pracowników mediów, uważanych dotychczas za propagandowe. Strajk w Białoruskiej Telewizji (BT) rozpoczęli wczoraj operatorzy, a dołączyło do niego prawie 300 osób. Domagają się możliwości mówienia prawdy i pokazywania protestów w telewizji. Tego samego chcą pracownicy telewizji ONT i STW oraz białoruskiego radia.

Rysy na telewizyjnym ekranie. Propagandyści mają dość propagandy

Prawdziwy obraz protestów pokazują już nie tylko media niezależne. W sobotę na pierwszej stronie Komsomolskiej Prawdy zamieszczono zdjęcia osób bestialsko pobitych przez OMON. Dziś władze zablokowały druk gazety – oficjalnie przez awarię pras drukarskich. Na pierwszej stronie wtorkowego numeru KP umieściła zdjęcia z protestów po wyborach prezydenckich. Redakcji udało się jednak znaleźć inną drukarnię.

Cenzura w akcji. Zablokowano druk gazety z artykułem o protestach

pj/belsat.eu

Wiadomości