Białoruska premier na uchodźstwie: „Bądźcie gotowi na długą walkę”

Przed wyborami prezydenckimi do Białorusinów zwróciła się Iwonka Surwiłła, przewodnicząca Rady Białoruskiej Republiki Ludowej, białoruskiego rządu na emigracji.

Mieszkająca w Kanadzie działaczka niepodległościowa podkreśliła, że tegoroczna kampania wyborcza, jak wszystkie wybory od 1994 roku, nie jest sprawiedliwa i zgodna z prawem. Przypomniała, że politycy, którzy mogli być konkurencją dla Alaksandra Łukaszenki, zostali zamknięci w areszcie.

– Obecne władze boją się uczciwej walki wyborczej. Te władze wiedzą, że nie mogą ich wygrać. Ale tym razem wybory różnią się czymś od poprzednich. Po raz pierwszy od wielu lat naród białoruski w całym kraju wychodzi tysiącami pod biało-czerwono-białą flagą, domagając się zmian.

https://www.facebook.com/radabnr/videos/vb.49536081156/1004947849943851/?type=2&theater

Iwonka Surwiłła podkreśliła, że absolutna większość Białorusinów domaga się, by ich kraj był wolny, demokratyczny i niepodległy. By był zarządzany zgodnie z prawem, a nie wolą jednego człowieka.

– Białorusini nie chcą już, by krajem rządził dyktator, który między innymi haniebnie przegrał walkę z pandemią koronawirusa i ponosi odpowiedzialność za śmierć wielu osób – podkreśliła.

Według opozycjonista Łukaszenka “nie ma prawa, także moralnego, by kandydować na prezydenta Białorusi”.

– Drodzy rodacy! Najważniejsza jest teraz nasza całkowita jedność w tym, by stanowczo domagać się od władz przeprowadzenia nowych, uczciwych wyborów i uwolnienia wszystkich więźniów politycznych – podkreśliła Surwiłła.

Wezwała też Białorusinów, by w czasie pandemii dbali o swoje zdrowie i byli “gotowi na długą i trudną walkę i pracę nad budową nowej, wolnej i zamożnej białoruskiej Białorusi”.

Wybory prezydenckie na Białorusi odbęda się w niedzielę 9 sierpnia. Od początku kampanii wyborczej milicja zatrzymała ponad tysiąc uczestników wieców i manifestacji, do aresztów trafiło ponad sto osób, z czego 26 uznano za więźniów politycznych. Za kratami znaleźli się główni przeciwnicy Alaksandra Łukaszenki – Paweł Siewiaryniec, Wiktar Babaryka, Mikoła Statkiewicz i Siarhiej Cichanouski, a Walery Capkała musiał emigrować z kraju.

Rządzącemu od 26 lat Łukaszence wyzwanie rzuciła Swiatłana Cichanouskaja (żona aresztowanego Siarhieja). Kobieta deklaruje, że w razie wygranej zrzeknie się władzy i rozpisze nowe wybory. Na jej wiece przychodzą tłumy Białorusinów.

Swiatłana Cichanouskaja dla Biełsatu: „Ludzie nie lubią tego prezydenta”

ka,pj/belsat.eu

Wiadomości