Białoruska i rosyjska propaganda czynią z Polski i Litwy sponsorów „kolorowej rewolucji”

Unijni eksperci do spraw dezinformacji zwracają uwagę, że Polska i Litwa, wraz z innymi państwami bałtyckimi, od dawna znajdują się na celowniku prokremlowskiej dezinformacji. Białoruska i rosyjska propaganda przedstawia je teraz, jako “drapieżników czyhających na Białoruś i jej mieszkańców”.

Grupa zadaniowa ds. dezinformacji East StratCom, działająca w ramach Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych, od dawna monitoruje media ze wschodniej Europy. Teraz duża część informacji dotyczyła wydarzeń na Białorusi.

– Wykorzystywane są wszystkie kanały: telewizja, radio, media społecznościowe. Celem nie jest tylko opozycja, czy jej liderzy, ale również Zachód, który wskazywany jest jako źródło wydarzeń, jako siła napędowa tzw. kolorowych rewolucji i zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa – twierdzą eksperci.

Unijni specjaliści zauważyli, że w narracjach pojawia się rozróżnienie państw leżących na zachód od Białorusi. Te z zachodniej części UE mają być „rozsądne”, a te z wschodniej „histeryczne”.

– Bardzo często w tym kontekście wskazywane są Polska i Litwa – mówił pragnący zachować anonimowość analityk unijny.

Polska i Litwa przyjmują wspólną deklarację dotyczącą Białorusi

Sojusz Północnoatlantycki jest często przedstawiany jako bezpośrednie zagrożenie, otaczające Białoruś swoimi wojskami. W ramach dezinformacji pojawiały się oskarżenia, że Polska przymierza się wręcz do aneksji części terytorium białoruskiego, którym Warszawa wielokrotnie zaprzeczała.

Na Białorusi – jak zauważają unijni eksperci – ogromną rolę odgrywają też media rosyjskie, m.in. RT, które przedstawiają sytuację tak jakby kraj był „pod oblężeniem”. Według narracji tych mediów, jedyną drogą wyjścia z kryzysu jest unia Rosji z Białorusią.

Białoruski internet protestuje. Strony bez zdjęć

Takim działaniom towarzyszą masowe represje, wymierzone w niezależnych dziennikarzy na Białorusi. UE doliczyła się dotąd (tylko w tym roku, do końca sierpnia) 151 zatrzymań dziennikarzy przez białoruskie władze i 288 przypadków złamania praw przedstawicieli mediów. 19 korespondentów pozbawiono akredytacji.

pp/belsat.eu wg PAP

Wiadomości