Białorusini ocenzurowali rosyjski program o Putinie

Na Białorusi nadawane są główne rosyjskie kanały telewizyjne. Jednak białoruscy redaktorzy pracowicie wycinają materiały, które w niewłaściwym świetle pokazują Alaksandra Łukaszenkę.

Tak stało się z programem „Moskwa. Kreml. Putin” pokazanym na antenie rosyjskiej TV RTR Biełaruś. Cykliczny program zapoznaje widzów z tygodniową aktywnością głowy rosyjskiego państwa. W ostatnim odcinku widzowie mogli obejrzeć odsłonięcie pomnika ku czci żołnierzy sowieckich w Rżewie, w którym uczestniczyli Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka. Twórcy programu nieco ironicznie podeszli do figury białoruskiego prezydenta, pokazując np. że większość członków jego delegacji, oprócz Łukaszenki i jego syna, chodziła w maskach ochronnych. Była to aluzja do faktu, że białoruski prezydent bagatelizuje epidemię koronawirusa. Poinformowali również, że w wśród członków białoruskiej służby protokolarnej „niemało jest kobiet”. Co również było aluzją do zwyczajów Łukaszenki, zabierającego na wyjazdy zagraniczne młode i ładne kobiety jako członkinie oficjalnej delegacji.

Oprócz tego dziennikarze dostrzegli, że białoruski prezydent do wpisu do księgi pamiątkowej otrzymał od ochroniarza osobny długopis i podsłuchali, jak wysyłał go, prawdopodobnie, po prezent dla Putina.

Białoruscy widzowie nie mogli też zobaczyć scen wylewnego żegnania się Łukaszenki Putina, uzupełnionych o kąśliwy komentarz, że „jakie by słuchy nie krążyły o relacjach Moskwy i Mińska, te kadry wiele mówią”

https://www.youtube.com/watch?time_continue=1&v=rB0FQwO8OpQ&feature=emb_logo

Na zamieszczenie wyciętych fragmentów na portalu Mediaiq zareagowało nawet białoruskie MSZ. Rzecznik prasowy ministerstwa Anatol Hłaz stwierdził, że na pokazanych kadrach w masce nie chodzi żaden z członków białoruskiej delegacji ani tym bardziej żaden pomocnik prezydenta. Jego zdaniem pokazani ludzie w maseczkach ochronnych to Rosjanie, do czego Białorusini „odnoszą się ze zrozumieniem”.

– To komentarz na temat dziennikarstwa, podawania informacji i factcheckingu – białoruski dyplomata upomniał rosyjskich dziennikarzy w rozmowie z TUT.by.

jb/belsat.eu

Wiadomości