Białoruscy więźniowie protestują. Podpalili kolonię karną

Gdy osadzeni w słynnych Wilczych Norach dowiedzieli się o tajnym zaprzysiężeniu Alaksandra Łukaszenki, podpalili przywięzienną fabrykę.

Do pożaru doszło jeszcze wczoraj na terenie Kolonii Karnej nr 22 w Iwacewiczach. Jak przekazało źródło Biełsatu, więźniowie zbuntowali się przeciwko inaugurowaniu szóstej kadencji prezydenckiej Alaksandra Łukaszenki. Podpalili warsztaty w więziennej strefie przemysłowej, gdzie osadzeni pracują dla państwowych fabryk. W gaszeniu pożaru wzięło udział osiem zastępów straży pożarnej.

Kolonia Karna nr 22 w Iwacewiczach, okryte złą sławą „Wilcze Nory”. Źródło: centrum obrony praw człowieka „Wiasna”

W okrytych złą sławą Wilczych Norach przebywają głównie młodzi ludzie. To osoby skazane z “narkotycznego” art. 328 kodeksu karnego. Na Białorusi za posiadanie nawet najmniejszej dawki dowolnego narkotyku grozi od 3 lat więzienia. Inicjatorem takiego rozwiązania problemu narkomanii był Łukaszenka.

Podpalenie w Iwacewiczach to kolejny już bunt więźniów przeciwko reżimowi Łukaszenki od dnia wyborów. W nocy z 12 na 13 sierpnia Kolonię Karną nr 2 w Bobrujsku musiały pacyfikować wojska wewnętrzne MSW. Kilkaset metrów od murów więzienia było słychać skandowane hasło „Odejdź!”.

Białoruskie władze: żaden uczestnik protestów nie pozostanie bezkarny

pj/belsat.eu

Wiadomości