Białoruscy obrońcy praw człowieka uznali dziennikarki Biełsatu i Tut.by za więźniów politycznych

W wydanym oświadczeniu apelują o zwolnienie Kaciaryny Andrejewej i Darii Czulcowej z Biełsatu oraz Kaciaryny Barysiewicz z portalu Tut.by.

Nasze koleżanki zostały zatrzymane 15 listopada w czasie relacjonowania protestu na stołecznym podwórku, znanym jako “Plac Zmian”. Zostały oskarżone na podstawie kodeksu karnego o “organizację działań, które w znacznym stopniu naruszają porządek społeczny”. 19 października zatrzymano z kolei Kaciarynę Barysiewicz, która w swoim artykule przedstawiła dokumentację medyczną. Wynika z niej, że pobity do śmierci przez zwolenników Alaksandra Łukaszenki Raman Bandarenka, był trzeźwy. Władze twierdzą, że był pijany. Dziennikarka została oskarżona o ujawnienie tajemnicy lekarskiej i rozpowszechnianie nieprawdziwej informacji.

W Mińsku odbyła się akcja solidarności lekarzy i dziennikarzy

Obrońcy praw człowieka podkreślają, że wszystkie 3 realizowały zawarte w konstytucji Białorusi i międzynarodowych normach prawa i swobody: wyrażenia siebie, słowa i prawa do informacji.

– W tym kontekście uznajemy pozbawienie ich wolności za motywowane politycznie, a same dziennikarki za więźniów politycznych – zaznaczają.

Pod apelem o uwolnienie i zamknięcie spraw karnych podpisały się, między innymi, Centrum Praw Człowieka Wiasna, Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy (BAŻ) oraz Białoruski Komitet Helsiński.

Liczba więźniów politycznych na Białorusi przekroczyła 140. Dziś obrońcy praw człowieka dopisali do listy kolejne 8, oprócz dziennikarek, nazwisk.

Sądowy cyrk. Na Białorusi skazano brata biatlonistki Darii Domraczewej

pp/belsat.eu wg Spring96

Wiadomości