Białoruś przestanie uznawać dyplomy zagranicznych uczelni

Większość Białorusinów wyjeżdżających na studia za granicą jest tam poddawana „praniu mózgów”, a po powrocie do ojczyzny okazuje się być „piątą kolumną” – stwierdził w czwartek Łukaszenka.

Alaksandr Łukaszenka zapowiedział, że wkrótce Białoruś przestanie honorować dyplomy otrzymane przez jej obywateli na zagranicznych uczelniach. Instrukcje w tej sprawie wydał już odpowiednim organom. Skomentował również fakt, że wielu białoruskich studentów wybiera naukę w sąsiednich krajach:

– Ktoś chce pojechać, żeby się uczyć za granicą. Ogłaszają się Polacy, Litwini i inni. Nie ma problemu. Jutro wypiszemy bilety, niech jadą. Ale tylko na uniwersytecie lingwistycznym uczą języków obcych. Uwierzcie – w Polsce, Czechach i nawet na Litwie jest już wystarczająco dużo ludzi, którzy umieją rozmawiać w obcych językach – po angielsku czy niemiecku. Kogoś tam sobie zostawią: jednego – dwóch ludzi i to fizyków, matematyków, tych utalentowanych – powiedział Łukaszenka.

Szef białoruskiego państwa odniósł się do udziału studentów w akcjach protestu i podkreślił, że mówi do nich otwarcie, gdyż chce, by dokładnie zrozumieli możliwe konsekwencje swoich decyzji:

– Państwo dało im możliwość otrzymania wykształcenia – idźcie studiować. Ale jeszcze raz mówię: trzeba zapewnić bezpieczeństwo studentom, którzy chcą się uczyć – jest ich 95 procent i więcej – a zwłaszcza rektorom, władzom uczelni i wykładowcom.

28 października organizacje zajmujące się obroną praw człowieka na Białorusi poinformowały o masowym wydalaniu z uczelni studentów uczestniczących w opozycyjnych demonstracjach.

Białoruskie uczelnie: zwolnienia wykładowców i studentów

md / belsat.eu / Belta / TASS

Wiadomości