Białoruś: pierwszy dzień wyborów i pierwsze zatrzymanie obserwatora

Na Białorusi rozpoczęło się dziś przedterminowe głosowanie w wyborach prezydenckich. W poprzednich latach było ono powszechnie wykorzystywane do fałszowania wyników, więc społeczeństwo obywatelskie stara się obserwować jego przebieg.

Już pierwszego dnia wyborów milicja zatrzymała obserwatora ruchu “Uczciwi ludzie”. Iwan Dubowik pracował w lokalu wyborczym nr. 52 w Mińsku. Według portalu ruchu Obrońcy Prawa do Wolnych Wyborów, został zatrzymany za to, że składał skargi na działania komisji wyborczej.

Iwan Dubowik zdążył przekazać, że funkcjonariusze wiozą go na komisariat dzielnicy Kastrycznicki Rajon. Milicja odmówiła jednak bliskim udzielenia informacji, gdzie jest przetrzymywany.

CKW potwierdza: na wyborach będzie mniej obserwatorów

Obrońcy praw człowieka informują też, że w całym kraju niezależni obserwatorzy nie są wpuszczani do lokali wyborczych. Formalnie dlatego, że ze względu na pandemię koronawirusa Centralna Komisja Wyborcza zmniejszyła liczbę osób, które mogą przebywać w lokalu – właśnie o obserwatorów.

Wybory prezydenckie na Białorusi zakończą się 9 sierpnia. Od kiedy w 1994 roku prezydentem został Alaksandr Łukaszenka, żadne wybory nie zostały uznane za sprawiedliwe, wolne i demokratyczne. Od początku maja milicja zatrzymała ponad tysiąc zwolenników opozycji.

Czy Białorusini mogą walczyć o uczciwość wyborów?

sk,pj/belsat.eu

Wiadomości