Białoruś: Opozycja odsunięta od komisji wyborczych

Białoruski Komitet Helsiński i centrum obrony praw człowieka “Wiasna” opublikowały sprawozdanie z tworzenia komisji wyborczych. Według nich, przebiegu wyborów prezydenckich będzie pilnować 15 razy mniej przedstawicieli opozycji, niż poprzednio.

W związku z pandemią koronawirusa większość posiedzeń organów wyłaniających komisje wyborcze odbyła się online. W związku z tym przedstawiciele opozycji i społeczności obywatelskiej nie mogli wziąć w nich udziału i wpłynąć na to, kto będzie liczył głosy w wyborach prezydenckich.

W pracach 153 komisji terytorialnych udział weźmie 1989 osób – w większości działaczy państwowych związków zawodowych i organizacji. Dla członków 15 legalnych partii politycznych przewidziano 152 miejsca – z czego jedynie 2 dla ruchów opozycyjnych. Jedno dla Partii Białoruski Front Narodowy i drugie dla Białoruskiej Socjaldemokratycznej Partii “Hramada”. W porównaniu z poprzednimi wyborami prezydenckimi, liczba opozycjonistów w komisjach wyborczych zmniejszyła się więc 15-krotnie.

– Świadczy o to dyskryminacji podczas układania komisji wyborczych – uważają obrońcy praw człowieka.

Podobna sytuacja miała miejsce jesienią 2019 roku, gdy do liczenia głosów podczas wyborów parlamentarnych w całym kraju dopuszczono jedynie 32 aktywistów opozycji.

Białorusini pójdą do urn 9 sierpnia. Urzędujący od 26 lat prezydent Alaksandr Łukaszenka oświadczył, że wybory muszą się odbyć mimo pandemii, bo innego rozwiązania nie ma.

O najwyższy urząd w państwie ubiega się 15 kandydatów. Część opozycjonistów – tzw. “kandydaci protestu” wykorzystuje kampanię wyborczą jedynie do organizowania legalnych manifestacji. Uważają oni, że wynik wyborów jest z góry założony i nawołują do bojkotowania głosowania przy jednoczesnym kontrolowaniu frekwencji. Wczoraj w Mińsku odbył się masowy, wspólny wiec kontrkandydatów Łukaszenki. Jego hasłem było “Precz z karaluchem”.

“Kapciowa rewolucja”. Wspólny wiec kandydatów na prezydenta Białorusi

sk,pj/belsat.eu

Wiadomości