Białoruś chce sprzedawać Polsce energię z pierwszej białoruskiej elektrowni atomowej


Oświadczenie w tej sprawie złożył na dzisiejszym spotkaniu z  polskim wicepremierem Mateuszem Morawieckim białoruski premier Andrej Kabiakou.

„Białoruś planuje w 2018 r. wdrożyć do eksploatacji pierwszy blok energetyczny w Ostrowcu. Myślę, że moglibyśmy bardzo dobrze współpracować w kwestiach dostaw energii elektrycznej z Białorusi do UE i polska strona mogłaby skorzystać z tej energii elektrycznej lub przesyłać ją dalej do UE” – powiedział białoruski premier.

Kabiakou podkreślił, że współpraca w dziedzinie energetyki mogła być „jednym z najbardziej perspektywicznych kierunków współpracy obydwu krajów”.

Propozycja białoruskiego premiera na pewno nie spodoba się politykom sąsiedniej Litwy, którzy wzywają do bojkotu nowej białoruskiej elektrowni atomowej. Litwini uważają, że powstała ona bez przeprowadzenia międzynarodowych konsultacji  i ostatecznie usytuowano ją jedynie 50 km. od Wilna. Ostatnio o elektrowni też było głośno z powodu wypadku na budowie. Podczas montażu, korpusu reaktora upadł z kilkumetrowej wysokości. Fakt ujawnił dopiero jeden z aktywistów protestujących przeciwko budowie obiektu. Białoruskie władze, dopiero gdy sprawa wyszła na światło dzienne zażądały od rosyjskiego producenta wymiany uszkodzonego urządzenia. Wcześniej o innej katastrofie budowlanej informował Biełsat.

W tym roku odżyły polsko-białoruiskie kontakty polityczne. Z początku były to kontakty pomiędzy polskimi i białoruskimi ministerstwami gospodarki, ochrony środowiska i zasobów przyrodniczych. W marcu Białoruś odwiedził szef polskiego MSZ Witold Waszczykowski. Dziś Białoruś odwiedził wicepremier i minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki, który spotkał się m.in. z prezydentem Łukaszenka.

Czytaj więcej >>>Wicepremier Mateusz Morawiecki spotkał się z Łukaszenką

Jb/ www.belsat.eu/pl/

Zobacz też
Komentarze