Białoruś chce kupić od Rosji ropę po 4 dol. za baryłkę

Białoruski premier poinformował, że koncern naftowy Biełnaftachim kończy rozmowy z rosyjskimi firmami na temat dostaw surowca.

Siarhiej Rumas stwierdził, że dzięki uporowi białoruskiego prezydenta ropa sprowadzana z Rosji nie będzie już obłożona marżą dla dostawcy w wysokości 11 dolarów za tonę.

– Rezultatem tego stanowiska jest cena, po której będziemy kupować ropę w kwietniu – około 4 dol. za baryłkę – powiedział Rumas, który dodał, że Białoruś pragnie zakupić 2 mln ton ropy po tej cenie.

Białoruski ambasador w Moskwie Uładzimir Siamaszka w rozmowie z Rossijską Gazietą powiedział, że podczas negocjacji rosyjskie firmy obniżyły marżę o 7 dolarów na tonie, a pozostałe 4,7 dol. zostanie zwrócone Białorusi przez Rosję na zasadzie rozliczeń międzybudżetowych.

Na słowa białoruskiego premiera zareagował rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow. Stwierdził, że cena na ropę dla Białorusi zależy od koniunktury rynkowej.

– Gdy nadejdą takie czasy i pojawi się propozycja sprzedaży po takich cenach, oznacza to, że będzie można kupować. Ale jeżeli takie czasy na rynku nie nastąpią, a nawet jeżeli nastąpią, a nie będzie oferty, wtedy zakup nie będzie możliwy – stwierdził.

Białoruś wcześniej kupowała ropę według następującej formuły: cena na rosyjskim rynku wewnętrznym plus marża dostawcy. Jednak według szacunków Biełnaftachimu, wraz ze wprowadzeniem przez Rosję reformy podatkowej, cena na rosyjską ropę osiągnęła dla Białorusi poziom 83 proc. ceny światowej. Białoruś w takiej sytuacji odmówiła zapłaty marży, co doprowadziło do konfliktu między krajami. Rosjanie od początku roku przestali dostarczać surowiec do białoruskich rafinerii.

Łukaszenka: Rosja żąda za ropę cen wyższych niż światowe

jb/belsat.eu wg RIA Nowosti, , TUT.by

Wiadomości