Białoruś: 3 września dniem opuszczania “Komsomołu Łukaszenki”

Białoruscy studenci protestują już trzeci dzień. Studencka Grupa Inicjatywna nazwała dzisiejszy dzień Czystym Czwartkiem i zachęca, by opuścić dziś państwową młodzieżówkę. Zapytaliśmy dwoje studentów, dlaczego wystąpili z szeregów BRSM.

Białoruski Republikański Związek Młodzieży (BRSM) jest spadkobiercą komunistycznej organizacji młodzieżowej Komsomoł, a jego celem jest rozwijanie dzieci i młodzieży w duchu państwowej ideologii. Zapisy do organizacji są w białoruskich szkołach i uczelniach prowadzone są w tzw. „trybie dobrowolno-przymusowym”. Należeć do BRSM może właściwie każdy chętny, a działanie w nim może przynieść korzyści – posadę w budżetówce, czy miejsce deputowanego w miejscowej radzie.

Okazało się jednak, że opuszczenie BRSM jest już znacznie trudniejsze. W tym celu Studencka Grupa Inicjatywna opublikowała specjalną instrukcję wyjścia z organizacji. Jak to jednak zrobić, gdy władze uniwersyteckie nie przyjmują oświadczeń, albo zwyczajnie zamykają się w gabinetach?

Tacciana uczy się w Białoruskim Uniwersytecie Państwowym (BDU) – to jedna z najstarszych białoruskich szkół wyższych, studiuje w niej prawie 40 tysięcy osób. Dziewczyna mówi, że o wyjściu z BRSM myślała od dawna:

– Do Związku wstąpiłam w szkole, pod wpływem administracji. Chciałam odejść już w XI klasie, z powodów religijnych. Ale wtedy mi się to nie udało. Teraz chcę się wypisać przede wszystkim z powodu sytuacji politycznej w kraju. Na moją decyzję wpłynęło wiele czynników – mówi Biełsatowi studentka. – Po pierwsze BRSM ma reprezentować interesy młodzieży, ale tego nie robi. Po drugie, BRSM jawnie wspiera ideologicznie obecną władzę. Po trzecie, płacone przez nas składki nie wiadomo gdzie trafiają.

„Białorusinki odbijają chłopaków nie rywalkom, a OMONowi”. Protest studentów na Placu Niepodległości. Miński, 2 września 2020 r. Zdjęcie: TK/belsat.eu

Dziewczyna twierdzi, że wypisanie się z organizacji jest celowo utrudniane przez jej władze:

– Próbowałam przekazać swoje oświadczenie o rezygnacji kilka razy. Przewodniczący oddziału BRSM na moim wydziale najpierw obiecał, że je podpisze. Jednak po kilku próbach w jego kancelarii ciągle kazano mi przychodzić później. W końcu stwierdzili, że moje podanie powinno być na specjalnym blankiecie, który może mi dać tylko przewodniczący. Gdy dziś przyszłam po raz kolejny, powiedzieli mi, że prezes jest zajęty i żebym wróciła za kilka dni.

Poza trudnościami natury biurokratycznej, Tacciana spotkała się też z próbami zastraszenia.

– Jeden z zastępców przewodniczącego pytał mnie, po co to robię i dlaczego się tak upieram. Miałam wrażenie, że jest on pewny, że może mnie powstrzymać.

Protest studentów na Placu Niepodległości. Miński, 2 września 2020 r. Zdjęcie: TK/belsat.eu

Działacz młodzieżówki próbował przekonać studentkę, że jest winna organizacji pieniądze.

– Powiedział mi: “Przecież rozumiesz, że teraz musisz wszystko oddać?” Ale co oddać? Nie zaciągałam pożyczek w BRSM, zawsze płaciłam składki i nie jestem zobowiązana do żadnych opłat za wyjście ze Związku. Myśleli jednak, że to może jakoś zniechęcić mnie od odejścia. Kiedy zrozumiałam, że nic nie wskóram, wyszłam.

Siamion jest jednym z 28 tysięcy studentów Białoruskiego Narodowego Uniwersytetu Technicznego. Z BRSM postanowił odejść już w lipcu.

– Powodów zebrało się wystarczająco dużo. Po pierwsze Związek bezrefleksyjnie wspiera władze i jest gotów zaakceptować dowolne represje. Po drugie, nie wspiera on młodzieży i nic dla niej tak naprawdę nie organizuje. Trzeci powód to niesprawiedliwe traktowanie studentów przez uczelnię – członkowie BRSM łatwiej otrzymują stypendia, nagrody, odznaczenia. Działam w kole naukowym i nie rozumiem, dlaczego aktywiści dostają stypendia za udział w paradach, zresztą kiepskich, a naprawdę utalentowana młodzież nie. Uczelni nie stać na opłacenie żadnego mojego wyjazdu na konferencję, ale ma na comiesięczne premie za najmniejszą aktywność BRSM.

„Wykładać = być uczciwym”. Marsz Studentów. 1 września 2020 r. Zdjęcie: Alaksandr Wasiukowicz/vot-tak.tv/belsat.eu

Student dodaje, że także kapituła prezydenckiej nagrody państwowej faworyzuje działaczy młodzieżówki.

– Można mieć maksymalną liczbę punktów za działalność naukową, ale i tak wygra aktywista – mówi Siamion.

Chłopak dodaje, że jego podanie przyjęto od razu. Ma nadzieję, że zostało podpisane.

Według dostępnych źródeł, w 2014 roku do BRSM należały 474 tysiące osób.

***

1 września białoruscy studenci rozpoczęli nowy rok akademicki wielotysięcznymi manifestacjami. Przez cały dzień kolumny sformowane pod stołecznymi uczelniami próbowały dojść pod Ministerstwo Edukacji, by szefowi resortu przekazać petycję z żądaniem ustąpienia prezydenta Alaksandra Łukaszenki. Centrum Mińska zablokowały duże siły wojska i milicji. Zatrzymano prawie sto osób.

Studenci wyszli na ulice także 2 i 3 września.

Białoruscy studenci rozpoczęli rok akademicki od demonstracji ZDJĘCIA

pj/belsat.eu

Wiadomości