KGB znów interesuje się współpracownikami Biełsatu


Funkcjonariusz zarządu kontrwywiadu, który nie chciał się nawet przedstawić z nazwiska wypytywał o Kastusia Żukouskiego i Larysę Szczyrakowa – dwoje dziennikarzy z Homla, którzy na swoim koncie zgromadzili wielotysięczne kary za prace bez akredytacji.

W czwartek Jauhen Merkis – nauczyciel historii i szef homelskiej młodzieżowej organizacji „Tałaka” udał się do homelskiego oddziału rejestracji osób prawnych w celu wyjaśnienia kilku kwestii prawnych dotyczących funkcjonowania jego organizacji. Pod koniec rozmowy przyjmujący go urzędnik poprosił o przejście do sąsiedniego pokoju, gdzie miał siedzieć jeszcze jeden rozmówca.

„Mężczyzna przedstawił się jako Aleksandr i powiedział, że jest zainteresowany celami działalności Talaki. A na moje pytanie, czy jest z KGB odpowiedział „tak”. Przy tym przed nim leżała teczka z naszymi archiwalnymi dokumentami nt. działalności organizacji, gdzie nasze cele zostały wyjaśnione bardzo dokładnie – powiedział Merkis dziennikarzom gazety „Nowy czas”.

Aktywista poprosił wtedy, by wezwać go przy pomocy oficjalnego wezwania, na co pracownik KGB odpowiedział, że woli teraz zadać mu kilka pytań.

„Odmówił przy tym pokazania swojej legitymacji, a nasz kraj nieustannie nazywał „Biełarussija” (określenie stosowane w Rosji – Białorusini nazywają swój kraj „Biełarusią” – Belsat.eu).

Funkcjonariusz miał również wypowiadać się w zawiły sposób na temat wojennych zamiarów Obamy i o Feliksie Dzierżyńskim. Na koniec jednak zadał konkretne pytania nt. dwóch członków „Tałaki” Larysy Szczyrakowej i Kostusia Żukowskiego. Kagiebista chciał wiedzieć, czy współpracują oni z Biełsatem.

Funkcjonariusz nie pokazał  legitymacji ani nie chciał dać sfotografować twarzy:

„Nie wiem, ale jeśli Pana to ciekawi proszę wysłać oficjalne zapytanie do Warszawy, to będzie nie list ale hit.” – relacjonuje swój rozmowę Merkis.

Dziennikarz Biełsatu Kastuś Żukouski za współpracę z Biełsatem został ukarany grzywnami, które tylko w 2016 r. przekroczyły 10 tys. zł. Żukouski po jednym z wyroków w geście protestu zaszył sobie  usta.

„Myślę, że KGB chciało dowiedzieć się więcej o działalności niezależnych dziennikarzy w Homlu. Ostatni Larysa Szczyrakowa i Kastuś Żukouski zajęli się szeregiem poważnych kryminalnych i socjalnych problemów w regionie. Być może spróbują im coś „przyszyć” tym bardziej , ze już po wyborach i nie trzeba pokazywać liberalnego oblicza” – dodaje aktywista.

Czytaj więcej>>> Od żony niezależnego dziennikarza z Homla zażądano deklaracji o dochodach za ostatnie 10 lat

Homelscy urzędnicy ostrzegają przed kontaktami z Biełsatem

Jb/ www.belsat.eu/pl/

Zobacz też
Komentarze