Armenia krytykuje Białoruś za sprzedaż rakiet Azerbejdżanowi

Foto

Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew wizytuje nową jednostkę wojsk rakietowych, w tle – białoruskie Polonezy, fot. defence-blog.com

Wiceminister spraw zagranicznych Armenii oświadczył, że władze zareagują w odpowiedni sposób na dostarczenie azerbejdżańskiej armii systemów rakietowych „Polonez”. Dziś nową jednostkę rakietową wizytował prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew.

– Wyrażamy ubolewanie, że Białoruś, która jest nam krajem przyjaznym i jest zaangażowana razem z nami w wielostronne formaty współpracy, posiadając zobowiązania sojusznicze, sprzedaje broń krajowi, z którym jesteśmy skonfliktowani – cytuje Rubena Rubiniana agencja Interfax.

Wiceminister nazwał zachowanie Białorusi „nielogicznym” i zapowiedział „odpowiednią reakcję”.

Białoruś i Armenia są członkami Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym – działającego pod kuratelą Rosji sojuszu wojskowo-politycznego. Azerbejdżan tymczasem opuścił organizację w 1999 r. Armenia i Azerbejdżan znajdują się w stanie wojny, odkąd Ormianie na początku lat 90. ub.w. oderwali od Azerbejdżanu ormiańską enklawę Górskiego Karabachu i otaczające ją terytoria. Konflikt znajduje się w fazie zawieszenia, jednak od czasu do czasu na linii rozgraniczenia wybuchają lokalne walki.

Dyrektor Instytutu Kaukazu Aleksander Iskandarian wcześniej zwracał uwagę, że Białoruś ceni w sojuszach, w które wchodzi „wartości transakcyjne” – czyli swoje interesy finansowe i polityczne. I to był jego zdaniem powód sprzedaży rakiet Azerbejdźanowi.

11 czerwca br. prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew wizytował nową jednostkę wojsk rakietowych, do której dostarczono nowe rakiety Polonez. Zakup zestawów jest odpowiedzią na zakup przez Armenię rosyjskich zestawów rakietowych Iskander.

Systemy rakietowe Polonez są owocem współpracy białorusko-chińskiej. Rakiety chińskiej technologii są instalowane na podwoziach wyprodukowanych przez Mińskie Zakłady Ciągników Kołowych. Zasięg rakiet wynosi do 200 km. Głowica zawiera ładunek o mocy 50 kg trotylu.

Czytajcie więcej:

jb/ belsat.eu Interfax

Zobacz też
Komentarze