Armenia i Białoruś kłócą się, kto ma stanąć na czele anty-NATO


Szczyt ODKB, listopad 2018 r., fot. president.gov.by

Armeńskie MSZ wezwało białoruskie władze, by nie przyspieszały procesu wyboru sekretarza generalnego Organizacji Umowy o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ros. ODKB). Jest to złożona z Rosji i państw b. ZSRR organizacją, będąca w zamyśle przeciwwagą dla Sojuszu Północnoatlantyckiego.

– Podstawą ODKB jest zasada konsensusu wobec wszystkich decyzji. Sprawa polega nie na przyspieszeniu czy spowolnieniu tych, czy innych procesów, a na zwiększeniu efektywności organizacji poprzez przyjmowanie decyzji, z którymi wszyscy są zgodni. Wykluczenia sytuacji niemających uregulowań prawnych – powiedziała rzecznik prasowy armeńskiego MSZ Anna Nagdalian w wywiadzie dla TASS.

Był to komentarz do apelu MSZ Białorusi o przyspieszenie procesu wyznaczenia nowego sekretarza generalnego organizacji.

Nagdalian podkreśliła, że ODKB pełni ważną rolę w systemie bezpieczeństwa kraju. Jej zdaniem armeńskie władze oddzielają stosunek do organizacji od wewnątrzpolitycznych procesów w kraju. Armenia, mimo rewolucyjnej zmiany władzy, nie zmieniła bowiem wektora politycznego nastawionego na ścisłą współpracę z Moskwą.

Jednak na współpracy wewnątrz sojuszu pojawiły się rysy. Oficjalnie chodzi o wyznaczenie nowego sekretarza po tym, gdy z funkcji po zmianie władzy został w listopadzie 2018 r. odwołany reprezentant Armenii gen. Jurij Chaczaturow. Nowe władze kraju oskarżyły go, że jako dowódca garnizonu w Erewaniu w marcu 2008 r. przyczynił się do krwawego stłumienia protestów przeciwko fałszerstwom wyborczym.

Armenia uważa, że w tej sytuacji nowym szefem organizacji do zakończenia kadencji w 2020 roku powinien nadal być Ormianin.

Polonezy przeciwko Iskanderom

Tymczasem białoruskie władze twierdzą, że stery organizacji powinien przejąć kolejny na liście przedstawiciel Białorusi. Alaksandr Łukaszenka 21 grudnia ub.r. publicznie wsparł kandydaturę białoruskiego dyplomaty Stanisława Zasia i podpisał stosowny projekt uchwały Rady Bezpieczeństwa Zbiorowego ODKB. Jednak Armenia nie zgadza się to rozwiązanie i nastaje na podjęcie decyzji jednogłośnie. Tymczasem Stanisław Zaś podkreślił, że statut ODKB przewiduje możliwość podjęcia takiej decyzji przy braku zgodny wszystkich jego członków.

Białorusko-ormański konflikt ma też drugie dno. Białoruś, mimo że razem z Armenią są członkami tej samej organizacji bezpieczeństwa, dostarcza broń rakietową największemu wrogowi Armenii – Azerbejdżanowi. Między obydwoma krajami trwa zamrożony konflikt zbrojny o Górski Karabach.

Chodzi o ormiańską enklawę w zachodnim Azerbejdżanie. Na początku lat 90. ub.w. Karabach przy wsparciu armeńskiej armii i Rosji oddzielił się od Azerbejdżanu i przekształcił się w nieuznawaną republikę. Armenia ma za złe, że Białoruś sprzedała do Azerbejdżanu rakiety Polonez. Sama tymczasem zakupiła analogiczne rakiety Iskander od Rosji.

Azerbejdżan chwali się nową partią białoruskich rakiet Polonez

jb/belsat.eu wg ТASS

Zobacz też
Komentarze