Aresztowany dwa miesiące temu Cichanouski dostał mandat. Za… naruszenie przepisów drogowych

Wniosek do sądu złożyła milicja drogowa. Za to, że 27 maja popularny bloger i niedoszły konkurent Alaksandra Łukaszenki bezprawnie wyszedł z chodnika na pas ruchu podczas demonstracji w Mohylewie.

Z powodu tego wykroczenia spisano więc protokół za „naruszenie przepisów drogowych przez pieszego i innych uczestników ruchu drogowego”. Ponieważ jednak Siarhiej Cichanouski od 27 maja przebywa w areszcie, tam też przeniesiono rozpatrywanie sprawy. Dziś sąd skazał go na 81 rubli (czyli prawie 131 zł) grzywny.

To już kolejna „dodatkowa” kara wymierzona aresztowanemu niedoszłemu kandydatowi na prezydenta. Wcześniej sąd w Grodnie zdalnie skazał go na 15 dni aresztu za niewykonywanie poleceń milicji. Przebywający i tak w celi aresztu śledczego w Mińsku Cichanouski uczestniczył w rozprawie dzięki łączom internetowym.

Aresztowany Cichanouski skazany na „dodatkowy” areszt. W innej sprawie

Zdążył już też trafić dwa razy do karceru. Najpierw na siedem dni, później karę przedłużono o kolejny tydzień. Powodem było naruszenie regulaminu: strażnicy wykryli jego celi pajęczynę pod sufitem, więc ukarali go za nieporządek. Potem zawinił tym, że się nie ogolił.

Cichanouski: znów do karceru bo się nie ogolił

Cichanouski po uniemożliwieniu mu startu w wyborach był szefem kampanii swojej żony Swiatłany, która zgodziła się go zastąpić. Został zatrzymany 29 maja w Grodnie, podczas spotkania z wyborcami, połączonego ze zbieraniem podpisów na rzecz kandydatki. Doszło wówczas do dziwnej sytuacji i przepychanki, którą obrońcy praw człowieka uznali za prowokację, a milicja za „użycie przemoc wobec funkcjonariusza”.

Niebawem usłyszał zarzuty karne dotyczące organizacji działań „poważnie naruszających porządek publiczny”, a zaraz potem poinformowano, że w jego zamiejskim domu podczas rewizji znaleziono prawie milion dolarów.

Cichanouskiemu grożą 3 lata. Bloger rzucił rękawicę Łukaszence

cez/belsat.eu

Wiadomości