Arcybiskup Kondrusiewicz odprawił pożegnalną mszę

Abp Tadeusz Kondrusiewicz przechodzi na emeryturę i opuszcza posadę przewodniczącego Episkopatu Białorusi.

Podczas mszy w kościele katedralnym pw. Najświętszej Maryi Panny w Mińsku duchowny dziękował Bogu, członkom Episkopatu, swoim biskupom pomocniczym, kapłanom, zakonnikom, a także wiernym – „za wspólną służbę, modlitwę, współodpowiedzialność za stan duchowy naszej Ojczyzny”.

Abp Tadeusz Kondrusiewicz kończy 75 lat. Papież przyjął jego rezygnację z posady przewodniczącego Episkopatu

– Pragnę podziękować wam, drodzy bracia i siostry, za waszą solidarność ze mną, kiedy przechodziłem przez trudny okres podczas czterech miesięcy na wygnaniu – powiedział.

Podczas kazania duchowny zadał też retoryczne pytanie nawiązujące do sytuacji w kraju: „Co będzie jutro, w jakim kierunku zmierzasz, Białorusi?”.

– Odchodzę jako biskup-zwierzchnik, ale jako biskup pozostaję – podkreślił abp Kondrusiewicz. – Dlatego będę nadal pracował w Konferencji Biskupów. Również będę wśród was, będę świadczyć posługę i brać udział w innych wydarzeniach. Dlatego proszę was o kontynuowanie modlitwy, abym mógł nadal godnie wypełniać swoje obowiązki biskupa – powiedział.

Według emerytowanego arcybiskupa „kościół nie może pozostać bez biskupa”, a zmiana biskupów jest „rzeczą normalną”, ponieważ „biskupi się zmieniają, ale kościół pozostaje”.

bp. Wielikosielec i abp Kondrusiewicz podczas pożegnalnej mszy. Zdj. TUT.BY / Daria Buriakina

W dniu 3 stycznia papież Franciszek powołał biskupa Kazimierza Wielikosielca, biskupa diecezji pińskiej, do czasowego pełnienia funkcji administratora apostolskiego archidiecezji mińsko-mohylewskiej na prawach biskupa zwyczajnego. Będzie wykonywać swoje obowiązki aż do momentu powołania nowego przewodniczącego Episkopatu.

Na koniec mszy odśpiewano jeden z nieoficjalnych hymnów Białorusi – religijną pieśń „Mahutny Boża” (pol. Boże Wszechmogący), która nieraz brzmiała podczas powyborczych protestów.

Po wyborach prezydenckich duchowny krytykował władze za brutalną rozprawę z protestującymi. Spotkało się to z gniewną reakcją Alaksandra Łukaszenki. Białoruski prezydent oskarżył arcybiskupa, że jeździł do Polski „na konsultacje”. 31 sierpnia białoruska straż graniczna nie zezwoliła mu na powrót z Polski na Białoruś, bez podania przyczyn. Później Ministerstwo Spraw Wewnętrznych stwierdziło, że sprawdza ważność jego paszportu. Ostatecznie jednak 24 grudnia w wyniku interwencji Watykanu władze zezwoliły mu na powrót na Białoruś.

Arcybiskup Kondrusiewicz – pasterz niezłomny

jb/ belsat.eu

Wiadomości