Aleksiej Wieniedyktow: Poglądy Kremla na temat Białorusi są takie same, jak wcześniej na temat Krymu


Andriej Wieniedyktow. Zdj. echo.msk.ru

„Jak dojrzeje, wpadnie w ręce. Nie dojrzeje – nie wpadnie”. Redaktor naczelny radia Echo Moskwy opowiedział na antenie swojej stacji, jak Moskwa podchodzi do ewentualnego scenariusza aneksji Białorusi.

– Wyobrażam sobie poglądy obecnej ekipy rządzącej na temat Białorusi. Takie same były wcześniej wobec Krymu. „No, na razie nie ma, to nie ma. A jeśli wpadnie w ręce, to weźmiemy”. Nie rozumiem, co to dla nas za nowość? Każdy uważny człowiek, nawet nie posiadający dostępu do informacji „z wewnątrz” lub posiadający do nich znacznie mniejszy dostęp niż ja, już dawno wyciągnąłby wnioski. Jak dojrzeje, wpadnie w ręce. Nie dojrzeje – nie wpadnie – mówił Aleksiej Wieniedyktow.

Podkreślił on też, że pryncypialnym interesem Moskwy jest to, aby Białoruś nie znalazła się w Unii Europejskiej i w NATO. Jego zdaniem Władimir Putin jest przy tym święcie przekonany, że Rosjanie i Białorusini są naprawdę jednym narodem.

Redaktor naczelny Echa Moskwy, uważanego za znajdujące się w „miękkiej opozycji” do władz, osobiście utrzymuje bardzo dobre kontakty z wieloma przedstawicielami kremlowskiej administracji. M.in. z Dmitrijem Pieskowem, rzecznikiem prasowym rosyjskiego prezydenta.

Rosyjski opozycjonista: Kreml udławi się Białorusią

II, cez/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze