Ambasada Rosji w Mińsku zaniepokojona zatrzymaniem rosyjskiego obywatela


Rosyjscy dyplomaci zareagowali na oświadczenie białoruskiego KGB, w którym stwierdzono, że do aresztu trafił Rosjanin złapany na wręczaniu łapówki dyrektorowi białoruskiej państwowej firmy telekomunikacyjnej.

Na profilu Twittera rosyjskiej ambasady w Mińsku napisano, że strona rosyjska poprosiła o informację dotyczącą pojawiających się w mediach doniesień o zatrzymaniu rosyjskiego obywatela. Rosjanie poinformowali również, że nie otrzymali potwierdzenia tego faktu.

Sprawa dotyczy dyrektora białoruskiej firmy Biełtelekam Siarhieja Siwadziedawa, który miał otrzymać od Rosjanina „K.” łapówkę wysokości 15 tys. euro za zakup urządzeń. Białoruskie KGB podało jedynie inicjał nazwiska Rosjanina wręczającego pieniądze.

W ostatnich dniach Białoruś wstrząsał inny korupcyjny skandal, w który zamieszani mieli być również Rosjanie. Zastępca sekretarza Rady Bezpieczeństwa Białorusi, w przeszłości szef osobistej ochrony Łukaszenki Andriej Uciuryn został, według KGB, zatrzymany na gorącym uczynku, podczas przyjmowania łapówki w wysokości prawie 150 tys. dol. Miała być to zapłata za nielegalne promowanie interesów rosyjskiej firmy „G.” na terytorium Białorusi. Do aresztu miał trafić również człowiek wręczający pieniądze.

Jednak rosyjska ambasada podkreśliła, że zatrzymany, jak potwierdzono, nie jest rosyjskim obywatelem. W mediach pojawiły się również informację, że Uciuryn, który z pochodzenia jest Rosjaninem, trafił do aresztu za „zbyt bliską współpracę z Rosją”, czy nawet konkretnie z FSB.

Media: Wiceszefa Rady Bezpieczeństwa Białorusi aresztowano za przekazywanie informacji FSB

jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze