Aleksijewicz o wyjeździe z Białorusi: „Aresztowano by mnie wcześniej lub później”

Białoruska noblistka nie jest teraz pewna, czy po wyjeździe z kraju zostanie do niego wpuszczona z powrotem.

Swiatłana Aleksijewicz rozmawiała z dziennikarzami na Sycylii, gdzie na festiwalu literackim Taormina Books wręczono jej nagrodę Taormina Award for Literary Excellence.

Pisarka zapowiedziała, że nie zamierza pozostać za granicą i po pobycie we Włoszech i w Niemczech, gdzie musi odwiedzić lekarza, chce wrócić do kraju. Przypomniała (mając najprawdopodobniej członków opozycyjnej Rady Koordynacyjnej), że wszystkie osoby „myślące podobnie jak ona” już zostały uwięzione lub zmuszone do emigracji.

Swiatłana Aleksijewicz wyjechała do Niemiec. Kiedy wróci na Białoruś, nie wiadomo

Laureatka nagrody Nobla nie jest jednak pewna, czy zostanie teraz wpuszczona na Białoruś, chociaż przyznaje się, że ostatnio nie czuła się tam bezpieczna i zdaje sobie sprawę z ryzyka, z jakim związany jest jej powrót.

– Władze już próbowały mnie aresztować. I wcześniej czy później by to zrobiły. To szalony stan, kiedy wie się, że można zostać aresztowanym. Nikt z nas jeszcze niedawno nie mógł w to uwierzyć – powiedziała pisarka, zauważając przy tym, że wierzy, iż „w jakimś stopniu” chroni ją status noblistki.

Pod znakiem “Solidarności”. Dyplomaci chronią noblistkę

cez/belsat.eu wg tut.by

Wiadomości